Sikorski o negocjacjach z Rosją. Wskazał, jak powinny wyglądać
"Rosja uważa nas za wroga i chce zniszczyć naszą demokratyczną cywilizację. Nie powinniśmy spieszyć się z jej obłaskawianiem (ang. appease). Kiedy pan Putin będzie gotowy na pokój, znajdzie sposób, by to zakomunikować" - pisze Radosław Sikorski w tekście, który ukazał się w czwartek na stronie internetowej brytyjskiego tygodnika "The Economist".
Radosław Sikorski
Źródło zdjęć: © East News | Marysia Zawada/REPORTER
W tekście zatytułowanym "Świat nie jest stanie ocalić Rosji przed samą sobą" minister spraw zagranicznych przywołał zachodnie próby zamienienia Rosji w odpowiedzialnego gracza międzynarodowego. "Od upadku Związku Radzieckiego każda administracja w USA usiłowała włączyć Rosję do wspólnoty" - podkreślił Sikorski.
Sikorski: Do dziś jestem osobiście szkalowany przez naszą opozycję
Dodał, że podobne wysiłki podejmowała też Polska, wymieniając zaproszenie Putina na Westerplatte z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej czy też wprowadzenie ruchu bezwizowego dla Rosjan z obwodu kaliningradzkiego.
"Do dziś jestem osobiście szkalowany przez naszą opozycję za to, że powiedziałem, iż potrafię sobie wyobrazić, że prawdziwie demokratyczna Rosja wstąpi do NATO, spełniwszy wszystkie kryteria. Wszyscy próbowaliśmy. Wszyscy zostaliśmy odrzuceni" - podkreślił.
Mimo to - zdaniem ministra - choć rosyjski przywódca nadal grozi eskalacją, to "wciąż wielu ludzi nie chce przyjąć do wiadomości realiów".
Szef polskiego MSZ odrzuca argumentację, że z osłabioną Rosją trzeba rozmawiać, zanim reżim się załamie lub też kraj się rozpadnie, a Putin zostanie zastąpiony przez "gorszych następców". Nie zgadza się też z sugestiami, że na Moskwę nie wolno naciskać zbyt mocno, bo efektem będzie eskalacja, także nuklearna. "Oba argumenty są błędne" - ocenił Sikorski, przekonując, że Rosja jest zbyt scentralizowana, by się rozpaść, a groźby eskalacji to od dawna część rosyjskiej strategii mającej przetestować determinację Zachodu.
"Pytanie nie brzmi już, czy Rosja sonduje NATO. Pytanie brzmi, czy NATO rozumie, że jest sondowane i jaki sygnał zamierza wysłać, by działania w szarej strefie nie przerodziły się w konfrontację pełnowymiarową" - ostrzegł polski minister.
"Ci, którzy wzywają do wznowienia dialogu politycznego, żywić mogą nadzieję, że z czasem rozmowy zmniejszą napięcie. W dłuższej perspektywie jest odwrotnie. Dialog rozpoczęty, zanim strategiczna pozycja Rosji wystarczająco osłabnie, może wzmocnić wewnętrzną legitymizację Kremla, stanowić zachętę do organizacji kolejnych operacji hybrydowych, osłabić europejskie wsparcie dla Ukrainy i pogłębić podziały wewnątrz naszej demokratycznej wspólnoty" - dodał szef polskiego MSZ.
Według niego Europa musi zrozumieć, że konieczne jest zaakceptowanie większego ryzyka w krótkiej perspektywie w celu uniknięcia poważniejszego zagrożenia w dalszej przyszłości, a celem nie powinno być tylko samo uniknięcie eskalacji, ale "przekonanie Putina i jego ludzi, że eskalacja nic im nie da, a my jesteśmy gotowi poświęcić więcej niż pieniądze, by walczyć o swoje".
"Podstawowym obowiązkiem europejskich przywódców jest chronić własnych obywateli przed rosyjskimi zagrożeniami, a nie chronić Rosję przed nią samą" - ocenił Sikorski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.