Modele są zgodne. Potężna fala ciepła uderzy w Polskę
Z danych modelu ECMWF, udostępnionych przez IMGW, jasno wynika, że wtorek i kolejne dni robocze upłyną pod znakiem umiarkowanych temperatur maksymalnych. W najcieplejszym momencie dnia na Suwalszczyźnie, Podlasiu oraz w rejonie Łomży i Białegostoku termometry pokażą zaledwie od 13 do 15 st. C. Nieco cieplej będzie w pasie zachodnim – od Szczecina, przez Gorzów Wielkopolski, aż po Zieloną Górę i Wrocław powietrze zdoła ogrzać się do 17–18 st. C.
Sprawdź prognozę pogody dla swojego regionu na POGODA.WP.PL
Mechanizm tej aury jest prosty: nad naszą część Europy spływa obecnie chłodniejsza masa powietrza polarnomorskiego, która w połączeniu z jesiennym kątem padania promieni słonecznych skutecznie hamuje wzrost temperatury w ciągu dnia. Najbardziej dojmujący chłód widać w południowych, górzystych i podgórskich krańcach naszego kraju. Na mapach synoptycznych w rejonie Tatr, Podhala czy Beskidu Sądeckiego widnieje wyraźna, zielona plama – tam dzienna temperatura maksymalna sięgnie zaledwie 6 st. C dzisiaj i około 8 do 11 st. C w okolicach czwartku.
Weekendowe ocieplenie – zwiastun rewolucji
Wyraźna zmiana cyrkulacji atmosferycznej rozpocznie się pod koniec bieżącego tygodnia. Pogoda na weekend przyniesie nam całkowitą przebudowę pola barycznego. Rozbudowujące się układy wyżowe zaczną stopniowo zaciągać do Polski znacznie cieplejsze powietrze z południowego zachodu Europy. Już w sobotę (26.09) w województwie zachodniopomorskim, lubuskim i na Dolnym Śląsku (m.in. w Szczecinie, Słubicach czy Legnicy) odnotujemy w dzień przyjemne 18–20 st. C.
Niedziela (27.09) będzie bezpośrednim wstępem do fali ciepła. Ośrodki wyżowe zagwarantują silną operację słoneczną, dzięki której w rejonie Wrocławia, Poznania i Zielonej Góry w najcieplejszym momencie dnia wskaźniki poszybują do 20, a nawet 21 st. C. W tym samym czasie wschodnia ściana kraju – Lubelszczyzna, Zamojszczyzna i wschodnie Mazowsze – zatrzyma się na komfortowych, choć niższych wartościach rzędu 18 st. C. Taka dynamika przepływu mas powietrza sprawi, że z każdym dniem będziemy czuć się, jakbyśmy cofali się w czasie do sierpnia.
Uderzenie letniego gorąca w Polsce zachodniej
Prawdziwa termiczna eksplozja czeka nas w poniedziałek (28.09) i we wtorek (29.09). To właśnie wtedy układ wyżowy stworzy nad Europą Środkową swoistą autostradę dla bardzo ciepłych, południowych mas powietrza. Według prognoz modelu ECMWF we wtorek na Ziemi Lubuskiej i Dolnym Śląsku – w okolicach Zielonej Góry, Jeleniej Góry, Legnicy oraz Wrocławia – maksymalna temperatura w ciągu dnia osiągnie imponujące 24, a lokalnie nawet 26 st. C.
Fala ciepła obejmie również centrum. Pogoda w Warszawie, Łodzi, Bydgoszczy czy Poznaniu przyniesie w tym czasie od 21 do 23 st. C w najcieplejszym momencie dnia. Najchłodniej, choć wciąż bardzo przyjemnie, pozostanie na krańcach wschodnich (Białystok, Suwałki, Terespol), gdzie termometry wskażą około 19 st. C. Ten silny podział termiczny jest klasycznym objawem wypychania chłodniejszych mas powietrza na wschód przez napierający od zachodu front ciepły.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Środa i czwartek (30.09 – 01.10) utrzymają ten doskonały, jesienny trend. Pogoda dla zachodniej i centralnej Polski (m.in. dla Szczecina, Warszawy, Wrocławia i Gdańska) zapowiada dalsze utrzymywanie się dziennych maksimów na poziomie 20–23 st. C. Dopiero na samych krańcach południowych, w rejonach górskich, zauważalny będzie powrót do niższych wartości rzędu 14–17 st. C.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.