„Akt prowokacji”. Setki żydowskich osadników wtargnęło na teren meczetu Al-Aksa

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 21 września (16:55)
Blisko 500 żydowskich osadników, pod eskortą izraelskiej policji, wtargnęło na teren meczetu Al-Aksa w Jerozolimie. Dzień wcześniej na teren kompleksu weszło niemal 1 tys. Żydów. Działania te wywołały reakcję Jordanii, Kuwejtu, Kataru, Arabii Saudyjskiej i Egiptu, które potępiły wtargnięcie osadników jako „rażące naruszenie prawa międzynarodowego i międzynarodowego prawa humanitarnego oraz akt prowokacji”.
AHMAD GHARABLI/AFP/East News /AFP/East News
W poniedziałek niemal 500 żydowskich osadników weszło na teren meczetu Al-Aksa, korzystając z ochrony izraelskiej policji. To już drugi dzień z rzędu, kiedy duża grupa Żydów weszła na teren kompleksu – dzień wcześniej było ich niemal tysiąc. Osadnicy odprawiali na miejscu żydowskie modlitwy i rytuały religijne, a wśród nich pojawił się także minister bezpieczeństwa narodowego Izraela, Itamar Ben Gwir.
„Akt prowokacji”
Sytuacja spotkała się z ostrą reakcją ze strony krajów arabskich. Jordania, Kuwejt, Katar, Arabia Saudyjska i Egipt wydały wspólne oświadczenie, w którym określiły wejście osadników jako „rażące naruszenie prawa międzynarodowego i akt prowokacji”. Państwa te podkreślają, że działania te mogą doprowadzić do kolejnej eskalacji przemocy w regionie.
Kompleks Al-Aksa, znany Żydom jako Wzgórze Świątynne, to miejsce o ogromnym znaczeniu zarówno dla muzułmanów, jak i wyznawców judaizmu. Według tradycji muzułmańskiej to właśnie stąd prorok Mahomet miał wstąpić do nieba. Dla Żydów jest to miejsce, gdzie stała niegdyś Świątynia Jerozolimska, zburzona przez Rzymian. Obecnie przy zachodniej krawędzi kompleksu znajduje się Ściana Płaczu – najświętsze miejsce judaizmu.
Status quo pod presją
Po wojnie sześciodniowej w 1967 roku Izrael przejął kontrolę nad Wschodnią Jerozolimą, ale zarządzanie kompleksem Al-Aksa powierzono muzułmańskiemu funduszowi powierniczemu z Jordanii. Izrael odpowiada za bezpieczeństwo i dostęp do świątyni, a niemuzułmanie mogą ją odwiedzać tylko w określonych godzinach i nie powinni się tam modlić. Jednak od kilku lat zasady te są coraz częściej łamane.
Itamar Ben Gwir, minister bezpieczeństwa narodowego i jeden z liderów izraelskiej skrajnej prawicy, od lat domaga się przejęcia przez Izrael pełnej kontroli nad Wzgórzem Świątynnym. To właśnie on odpowiada za izraelską policję, która w ostatnich miesiącach pozwoliła żydowskim odwiedzającym na modlitwy, tańce i śpiew na dziedzińcu kompleksu, a także na wnoszenie modlitewników. Obecność Ben Gwira na terenie Al-Aksa regularnie wywołuje protesty władz palestyńskich i Jordanii.
Podobna sytuacja miała miejsce we wrześniu 2000 roku, gdy na Wzgórzu Świątynnym pojawił się Ariel Szaron. Wizyta ta stała się iskrą, która doprowadziła do wybuchu drugiej intifady – czteroletnich zamieszek, w których zginęło ponad 3 tysiące Palestyńczyków i około tysiąca Izraelczyków.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.