Wypadek autokaru na Węgrzech. Wiceministra zdrowia: ponad 20 osób wróci do Polski specjalnym samolotem
Wiceministra zdrowia: ponad 20 osób wróci do Polski specjalnym samolotem
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/ZOLTAN MATHE
Wiceszefowa MZ na konferencji prasowej przed szpitalem w Miszkolcu na Węgrzech przekazała, że decyzje dotyczące pacjentów podjęto wspólnie z węgierskimi lekarzami.
- 22 poszkodowanych pacjentów zostanie zabranych dzisiaj wieczorem specjalnym samolotem, który został wysłany decyzją pana premiera Donalda Tuska do Warszawy. Samolot będzie miał międzylądowanie w Rzeszowie i tam, ponieważ grupa poszkodowanych jest z województwa podkarpackiego, pacjenci ci zostaną przejęci przez służby medyczne - poinformowała Kacperczyk.
Jak dodała, 18 pacjentów nadal pozostanie w węgierskim szpitalu. - Pięciu pacjentów zostało już wypisanych. Są zaopiekowani przez rodziny, więc nie udają się do Warszawy zorganizowanym transportem - zaznaczyła wiceminister.
Przekazała, że w sprawie dwóch osób jeszcze jest podejmowana decyzja. - Lekarze węgierscy jeszcze decydują, przeprowadzają ostatnie badania, czy te osoby będą mogły dołączyć dzisiaj do transportu samolotem specjalnym, który poleci wieczorem do Polski - powiedziała Kacperczyk.
Przekazała, że samolot wyleci z Budapesztu, ale będzie miał międzylądowanie w Debreczynie, żeby odebrać pacjentów jak najbliżej. - Zorganizowany jest też transport, żeby przetransportować pacjentów do Debreczyna - dodała.
Nie była w stanie podać dokładnej godziny wylotu. - Zależy to od przetransportowania pacjentów. Będziemy chcieli wylecieć z Debreczyna jak najszybciej - zaznaczyła.
Dodała, że transporty będą odbywać się pod eskortą węgierskiej policji. Wiceministra przekazała też, że transportowanym osobom będą towarzyszyli medycy i ratownicy medyczni z Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej.
W jakim stanie są pacjenci w szpitalach na Węgrzech?
Zastępca szefa Zespołu Pomocy Humanitarno-Medycznej przy Ministerstwie Zdrowia Michał Hampel przekazał, że zespół ocenił w poniedziałek stan zdrowia poszkodowanych w katastrofie.
- Byliśmy podzieleni na dwie grupy, które pracowały równolegle w czterech miejscowościach. Udało nam się dotrzeć do wszystkich pacjentów przebywających w szpitalu, porozmawiać z każdym z nich, również z rodzinami tych pacjentów, aby trochę ich uspokoić, otoczyć opieką w tym niebywale trudnym dla nich okresie - powiedział.
Dodał, że pacjenci w najcięższym stanie znajdują się w szpitalu w Miszkolcu. Jest to ośmiu pacjentów, których stan zdrowia nie pozwala obecnie na przewiezienie do Polski. - Trzech z tych pacjentów jest w stanie bardzo poważnym. Nie jest możliwy ich transport w chwili obecnej - powiedział. Dodał, że kolejnych dwóch pacjentów jest w stanie poważnym, a transport pozostałej trójki jest planowany w najbliższych dniach.
Hampel zaznaczył, że trzech pacjentów musi pozostać w szpitalu w Egerze, jednak w kolejnych dniach będą zwalniani ze szpitala, a wobec kolejnych dwóch pacjentów z tego szpitala ustalana jest obecnie kwestia transportu do Polski jeszcze w poniedziałek. - Ich stan na to pozwala, ale są wykonywane jeszcze dodatkowe badania diagnostyczne - mówił.
Trzech pacjentów ze szpitala w Debreczynie - jak mówił - jest w stanie stabilnym, niezagrażającym ich życiu, a ich ewakuacja ma być organizowana w kolejnych dniach.
- Jeżeli chodzi o ostatni szpital, w tamtym szpitalu przebywała największa liczba, ale najlżej rannych pacjentów. Z tego szpitala zabieramy 17 osób ze sobą dzisiaj na pokład samolotu specjalnego. Pozostałe dwie osoby, które zostają w tym momencie w tym szpitalu - ich stan nie jest na tyle poważny, aby zagrażał ich życiu - też prawdopodobnie będzie szansa na to, aby w kolejnych dniach byli ewakuowani i przeniesieni do szpitali w Polsce - powiedział Hampel.
Wiceszef MSZ Wojciech Zajączkowski informował wcześniej, że w szpitalu w Nyiregyhazie przebywają dwie osoby, które nie mogą być transportowane w pozycji siedzącej. - Wymagają one specjalnego transportu medycznego w odpowiednich warunkach, w pozycji leżącej - powiedział wiceminister.
Szłapka: możliwe wysłanie specjalnych samolotów do najciężej rannych
- W pierwszej kolejności po ocenie przez medyków wrócą te osoby, które są w takim stanie, że transport nie zagraża ich zdrowiu - przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka na konferencji prasowej w Warszawie. Jak zaznaczył, samolot będzie miał lądowanie w Rzeszowie. - Tak, żeby już tam na miejscu te osoby, które będą potrzebowały dalszej hospitalizacji, mogły bliżej domu taką pomoc mieć udzieloną - mówił Szłapka.
- Te osoby, które zostaną dłużej ze względu na stan zdrowia, dla nich jest zabezpieczona wojskowa CASA - zapowiedział rzecznik rządu. Co z najbardziej poszkodowanymi? - Dla tych osób, które są w stanie na tyle ciężkim, że taki powrót CASĄ byłby trudny, Ministerstwo Zdrowia zabezpiecza specjalne samoloty zabezpieczenia medycznego - powiedział Szłapka. Jak zaznaczył, samoloty te "są wyposażone w odpowiedni sprzęt, żeby takie osoby transportować".
Oświadczenie szpitala w Miszkolcu
O stanie zdrowia Polaków poszkodowanych w niedzielnym wypadku poinformował również Centralny Szpital Wojewódzki i Uniwersytecki Szpital Kliniczny w mieście Miszkolc.
Do szpitala przyjęto łącznie dziewięć osób. W najcięższym stanie jest dwóch pacjentów, którzy przebywają na Centralnym Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii. "Ich stan jest ciężki i zagrażający życiu, jednak obecnie stabilny" - informuje szpital. Jak dodano, "u obu pacjentów konieczna jest interwencja chirurgiczna".
Jedna osoba przebywa na oddziale neurochirurgii z urazem kręgosłupa. "Może ona zostać przekazana do dalszego leczenia szpitalnego nawet jeszcze dzisiaj, a jej obecny stan pozwala na transport" - oświadczył szpital.
Pięciu pacjentów przebywa na oddziale traumatologii. Jak czytamy w oświadczeniu, "otrzymują oni leczenie odpowiednie do rodzaju i stopnia ciężkości odniesionych obrażeń". Dziewiąta osoba, która trafiła w niedzielę do placówki opuściła ją "po udzieleniu jej pomocy w trybie ambulatoryjnym".
Ustalają przyczynę katastrofy
Około godziny 1 w niedzielę na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, niedaleko miejscowości Mezokeresztes, autokar z polskimi pielgrzymami wpadł do rowu. Zginęło 12 osób. W pojeździe znajdowało się 57 pasażerów, którzy wracali z Medjugorje w Bośni i Hercegowinie oraz dwóch kierowców.
W niedzielę potwierdzono tożsamość sześciu ofiar wypadku - przekazała wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul, gdyż to właśnie z tego województwa była większość pielgrzymów. W poniedziałek Kubas-Hul poinformowała, że potwierdzono tożsamość łącznie siedmiu ofiar.
Przyczyna katastrofy nie została jeszcze ostatecznie ustalona. Attila Janasóczki, rzecznik komendy policji komitatu Borsod-Abauj-Zemplen, przekazał portalowi 24.hu, że według wstępnych ustaleń kierujący mógł zasnąć. Śledczy wciąż jednak wyjaśniają okoliczności zdarzenia. Zbierają między innymi materiał potrzebny do odtworzenia przebiegu wypadku. Dopiero po tym będzie możliwe ustalenie, dlaczego doszło do tej tragedii.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.