CNN TürkTarihte bir ilk: Harvard’ın ilk Türk dekanı olduPunchFG, Niger Basin Authority push for faster water projectsThe Jerusalem PostHind Rajab Foundation asks ICC to investigate Israeli doctors over alleged Sde Teiman tortureInquirerBohol poverty incidence down 39.2 points in 25 yearsZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFColliderQuentin Tarantino Hated This James Bond Classic, but It's Officially Streaming on Prime VideoUOLAcordo de Trump e Putin sobre combustíveis atropela sanções e volta a expor vulnerabilidade da EuropaStraits Times SportDavid Puig leaves LIV as Bryson DeChambeau reportedly eyes Europe startsسكاي نيوز عربيةكيماوي الجيش السوداني وتدخلات الخارج على الطاولة الإفريقيةMyJoyOnlineLivestream: Newsfile discusses World Cup visa scandal, beach demolitions, education strikes, BRICS bidESPN CricinfoSaleem bags four as Afghanistan bowl Bangladesh out for 346VilaWebNou matí amb problemes a Rodalia: un robatori de cable entre Mollet i Montmeló causa incidències en quatre línies
The Daily Newsstand · Free, Always
Saturday, October 10, 2026

KO reaguje na publikacje ws. Michała Kołodziejczaka. "Ze skutkiem natychmiastowym"

Translate

W opublikowanych w piątek przez Kanał Zero materiałach pojawiły się zarzuty do byłego wiceministra rolnictwa o groźby, agresję, przemoc fizyczną oraz domniemane zażywanie narkotyków przez polityka. Później zostały opublikowane także nagrania z rozmów telefonicznych.

"Ze skutkiem natychmiastowym". Reakcja KO ws. Kołodziejczaka

"Michał Kołodziejczak ze skutkiem natychmiastowym został zawieszony w prawach członka Klubu KO. Oczekujemy weryfikacji doniesień medialnych przez właściwe służby" - przekazał szef klubu parlamentarnego KO Zbigniew Konwiński.

"W związku z doniesieniami medialnymi dotyczącymi posła Michała Kołodziejczaka, klub Koalicji Obywatelskiej podjął decyzję o jego zawieszeniu w prawach członka. Potępiamy zachowania, które zostały przedstawione w udostępnionych materiałach. Nie akceptujemy żadnej formy przemocy i wyrażamy solidarność z poszkodowanymi kobietami" - dodała rzeczniczka klubu KO Dorota Łoboda.

Pierwsza z rozmówczyń KZ opisuje swoją znajomość z politykiem jako relację intymną. Jak twierdzi, początkowo Kołodziejczak był wobec niej troskliwy i rozmawiał o wspólnej przyszłości. Z czasem jednak jego zachowanie miało się zmienić. Kobieta opisuje wybuchy złości, wyzwiska i sytuacje, w których obawiała się o swoje bezpieczeństwo.

Jednym z opisanych zdarzeń było spotkanie, podczas którego Kołodziejczak miał wyjąć pewien narkotyk i powiedzieć, że to kokaina. Według kobiety polityk sam zażył znaczną jej ilość, a następnie wielokrotnie namawiał ją do tego samego, powtarzając: "Weź też, weź też, weź też".

ZOBACZ: Byłe współpracownice oskarżają Michała Kołodziejczaka. "Mówił wielokrotnie, że mnie zabije"

Kobieta początkowo odmawiała, ale ostatecznie zdecydowała się zażyć substancję. Jak relacjonuje, wkrótce poczuła się bardzo źle i zaczęła obawiać się o swoje życie. Wspomina, że leżąc na podłodze, mówiła do polityka: "Michał, ja umieram".

Kołodziejczak miał wówczas zapewniać ją, że nic jej nie grozi, i zalecać wywołanie wymiotów. Kobieta twierdzi, że podobna sytuacja powtórzyła się kilka tygodni później. Zastrzega jednocześnie, że nie wie, jaka substancja została jej podana.

Rozmówczyni oskarża polityka także o przemoc fizyczną. Według jej relacji Kołodziejczak miał ją uderzyć, a następnie tłumaczyć, że nie zrobił tego celowo. Swoje zachowanie miał wyjaśniać psychozą.

Relacje o zachowaniach Kołodziejczaka. "Mówił wielokrotnie"

Podobne zarzuty wobec Kołodziejczaka formułuje druga kobieta, która pracowała z nim w Agrounii. Twierdzi, że polityk wielokrotnie ją poniżał, obrażał i reagował agresywnie.

Opisała między innymi sytuację, podczas której Kołodziejczak miał rzucić w jej pobliżu puszką. Kiedy zaprotestowała, polityk miał chwycić nóż i odpowiedzieć: "Gdybym chciał, to bym trafił". Była współpracownica twierdzi ponadto, że Kołodziejczak miał jej grozić. Jak stwierdziła: "Mówił wielokrotnie, że mnie zabije". Według niej groźby kierowała pod jej adresem także osoba z otoczenia polityka. Kobieta przekonuje, że w tamtej sprawie doszło do skazania mężczyzny na karę grzywny.

Rozmówczyni KZ zarzuca mu także wykorzystywanie swojej pozycji w pracy. Według jej relacji Kołodziejczak miał porównać ją do niewolnika, tłumacząc, że płaci jej wystarczająco dużo, by mogła się utrzymać, ale jednocześnie zbyt mało, by mogła pozwolić sobie na odejście z pracy.

ZOBACZ: Sygnał ostrzegawczy dla Tuska. Coraz więcej Polaków niezadowolonych z rządu

Kołodziejczak miał również dzwonić do kobiety z żądaniem natychmiastowego usuwania wpisów z mediów społecznościowych Agrounii i wymagać od niej pracy w Wigilię.

Według kobiety zachowanie Kołodziejczaka negatywnie wpłynęło na jej stan psychiczny. Wspomina, że po zakończeniu współpracy trudno było jej oglądać jego publiczne wystąpienia. - To była dla mnie kompletna trauma widzieć go w telewizji, jak jakiegoś śmieszka, a z drugiej strony pamiętając, jak potrafiły mu puścić nerwy - powiedziała.

Kobieta twierdzi również, że była świadkiem zażywania narkotyków przez polityka. Jak przekonuje, był to jeden z powodów jej odejścia z Agrounii. Kołodziejczak odrzuca oskarżenia. Obie kobiety tłumaczyły, że zdecydowały się opowiedzieć o swoich doświadczeniach, aby ostrzec inne osoby przed zachowaniami, które zarzucają politykowi.

Nagrania rozmów z Kołodziejczakiem. "Powiedz, co chcesz ode mnie"

W godzinach popołudniowych portal opublikował także nagrania z rozmów telefonicznych. Na jednym z nich kobieta zarzuca Kołodziejczakowi, że proponował jej zażycie narkotyków, chociaż ona "dziesięć razy mówiła, że nie chce" i przez to "skończyła na psychotropach i ma zdiagnozowane PTSD".

- Mam sobie głowę odciąć? Co ja mam zrobić? - odparł polityk.

W drugim udostępnionym nagraniu można usłyszeć dialog, w którym kobieta oskarża Kołodziejczaka, że jest on w posiadaniu intymnych nagrań.

ZOBACZ: Nowy sondaż partyjny. Koalicja traci większość w Sejmie

– Powiedziałeś, że masz nagrania scen seksu ze mną – mówi.

– Powiedz, co chcesz ode mnie. 10, 20, 30 tys. złotych? Bo ja rano będę w Trójmieście i adwokatów – odpowiedział Kołodziejczak. Chwilę później wyparł się proponowania pieniędzy.

-No ale co chcesz? Pracę, zajęcie, uwagę czy co? - dodał.

Dziennikarka portalu w piątek w Sejmie próbowała konfrontować te relacje z posłem, który nie zdecydował się na odpowiedź. Polityk odrzucił oskarżenia, nazywając je pomówieniami.

View the original on Polsat News →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.