Nie żyje mężczyzna ranny na wiecu Donalda Trumpa. Zmarł dwa lata po postrzeleniu
76-letni Jim Copenhaver zmarł w środę w szpitalu w Pittsburghu — poinformowało biuro koronera hrabstwa Allegheny. Przyczyna jego śmierci jest obecnie badana.
Copenhaver został dwukrotnie trafiony podczas ataku z lipca 2024 r., w którym zginął Corey Comperatore, strażak znajdujący się w tłumie, a kolejna osoba z publiczności oraz prezydent zostali ranni. Był to szokujący akt przemocy politycznej w samym środku gorącej kampanii prezydenckiej.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Napastnik, 20-letni Thomas Crooks, został wówczas zastrzelony przez Służbę Secret Service.
Copenhaver, który uczestniczył w wiecu wraz z członkami rodziny, został trafiony raz w biceps, natomiast kolejna kula utkwiła tuż obok kręgosłupa, powodując uszkodzenie nerwów. Przeszedł liczne operacje, a kilka miesięcy temu okazało się, że w przyszłości będzie wymagał kolejnych zabiegów — wynika z pozwu wniesionego przez Copenhavera w czerwcu przeciwko rządowi federalnemu.
Głos zabrał prezydent USA
W poście opublikowanym w czwartek na platformie Truth Social Trump nazwał śmierć Copenhavera "ogromną stratą".
"Po odniesieniu ran podczas ochrony swojej rodziny Jim wykazał się ogromną odwagą, dzielnie kontynuując WALKĘ, WALKĘ, WALKĘ i zachowując pozytywnego ducha pomimo niewyobrażalnych trudności" — napisał. "Jego niezatarte dziedzictwo miłości i oddania przetrwa na zawsze".
Truth Social/Donald Trump / Truth Social
Wpis Donalda Trumpa na portalu Truth Social
Mieszkaniec Pensylwanii po strzelaninie musiał poruszać się o lasce, przechodził fizjoterapię i cierpiał na drętwienie lewej nogi — powiedział w wywiadzie dla CBS News Pittsburgh rok po strzelaninie.
"To codzienna walka" — powiedział w programie TODAY w 2024 r. "Tu i ówdzie odczuwam ból".
Republikańscy członkowie Izby Reprezentantów napisali w czwartek w mediach społecznościowych, że są "głęboko zasmuceni" śmiercią Copenhavera. "Jim z siłą i wytrwałością znosił niewyobrażalne trudności. Łączymy się z jego rodziną i bliskimi w żałobie po jego stracie i modlimy się za nich w tym trudnym czasie" — czytamy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.