Alicja Serafin: polskie państwo nie wie, ile z tych zbrodni to kobietobójstwa
Alicja Serafin — prawniczka, lingwistka, latynomerykanistka, tłumaczka przysięgła języka hiszpańskiego. Problematyką przestępczości kobietobójczej zajmuje się od 2016 r., jest autorką pierwszych polskich publikacji naukowych na ten temat. W 2023 r. utworzyła think-tank Femicide in Poland, zajmujący się zjawiskiem zabójstw kobiet ze względu na ich płeć
Mateusz Zimmerman: Wypisałem sobie z pamięci szereg zabójstw na kobietach, do których doszło w Polsce w stosunkowo krótkim czasie, na przełomie czerwca i lipca: w Mszanie Dolnej, w Białej Podlaskiej, Borkowie, Lutyni, Jędrzejowie… Te tragiczne historie są oczywiście różne — ale czy możemy zobaczyć jakiś wzorzec?
Alicja Serafin: Słowem, którego tu szukamy, jest kobietobójstwo — czyli femicide albo feminicide.
Niekoniecznie musi ono opisywać wszystkie te przypadki — nie zawsze wiemy o takich sprawach od razu wystarczająco dużo. Ale większość z tych zdarzeń, które pan wymienił, wygląda na ten rodzaj przestępstwa. Dopiero zestawione obok siebie przestają być serią "pojedynczych tragedii".
Kobietobójstwo — czyli co?
Czyli takie zabójstwo, w którym istotną okolicznością była płeć ofiary. Nie każde zabójstwo kobiety to femicide — ale istnieje szereg czynników, które pozwalają dostrzec, czy mamy do czynienia z przestępstwem takiego typu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.