"Nie znalazło się miejsce dla ‘przepraszam’". Politycy bez litości po dymisji Mróz-Gorgoń

„To jest szczyt bezczelności”, „oczywiście nie znalazło się miejsce dla ‘przepraszam’”, „warto czytać klasykę polskiej literatury” – to tylko jedne z politycznych komentarzy po piątkowej dymisji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski Barbary Mróz-Gorgoń. Profesor Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu odpowiada za głośny i zawierający liczne błędy raport „Polaków Portret Własny”.
Barbara Mróz-Gorgoń podczas wywiadu dla Polskiej Agencji Prasowej (fot. Paweł Supernak) /PAP
Barbara Mróz-Gorgoń podała się w piątek do dymisji.
„Szanowni Państwo, składam dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli. Mam nadzieję, że ważny dla Polski projekt będzie kontynuowany bez względu na trudności” – napisała w serwisie X.
Osoby komentujące jej wpis wyrażały niezrozumienie dla argumentu o hejcie.
„Oczywiście nie znalazło się miejsce dla ‘przepraszam’. Pani Mróz-Gorgoń pomyliła zasłużoną merytoryczną krytykę z hejtem. Nikt jej nie hejtował. Ludzie mieli trochę beki z jej anglicyzmów i opowiadania kompletnych banałów okrągłymi słowami. Ale to nie był hejt, ta pani chyba w życiu prawdziwego hejtu nie widziała, bo na LinkedInie wszyscy się tylko nawzajem poklepują po pleckach” – napisała Anna Maria-Żukowska z Lewicy.
W ostrzejszych słowach wypowiedział się lider Konfederacji Sławomir Mentzen.
„To jest szczyt bezczelności tej Grażyny. Składa dymisję nie dlatego, że wypuściła ten fejkowy raport, tylko z powodu hejtu? Znikaj kobieto z życia publicznego i więcej nie wracaj!” – wskazał.
Marcin Przydacz z PiS nawiązał do dziwacznego języka kontrowersyjnego raportu, pisząc: „Lesson to learn dla experts workujących na marce Polska. Warto czytać klasykę polskiej literatury (wycofaną zdaje się w całości z listy lektur przez Panią Nowacka)!”.
Załączył też fragment Pana Tadeusza o niedźwiedziu w mateczniku.
Zdaniem adwokat Bartosza Lewandowskiego dymisja Mróz-Gorgoń to „kolejny przypadek, gdy to internauta/obywatel poinformował o aferze, która skutkowała zmianą w rządzie”.
„Potęga mediów społecznościowych” – wskazał.
Była minister rodziny z czasów rządów PiS Marlena Maląg napisała: „Promocja Polski wymaga profesjonalizmu, nie kompromitujących błędów”.
Raport z błędami. Dymisja pełnomocniczki
Barbara Mróz-Gorgoń poinformowała w piątek, że składa dymisję z funkcji Pełnomocniczki Rządu do spraw promocji marki Polski. Profesor odpowiada za kontrowersyjną publikację raportu, do którego przygotowania wykorzystano sztuczną inteligencję. W dokumencie znalazły się rażące błędy. Mróz-Gorgoń przyznała, że korzystała z AI, ale zapewniała, iż raport „służył jako element przejściowy” i „nie powinien się znaleźć w przestrzeni publicznej”.
W raporcie Katowice zostały opisane jako znajdujące się w „północnym centrum Polski”, wskazano też, że młodzi Polacy nierzadko posługują się „językiem mandaryńskim”.
Łukasz Olejnik, ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności napisał, że „jednym z ciekawszych elementów raportu o Marce Polski jest jego metodologia. Dokument często przechodzi od wypowiedzi jednej osoby do twierdzenia o całych narodach, następnie do diagnozy psychologicznej, stamtąd płynnie do zaleceń strategicznych”. Jak napisał dalej, w raporcie „są i błędy faktograficzne, a co ciekawe, nawet sprzeczności w opisie własnego badania. Są liczby podawane bez źródeł. I bardzo daleko idące uogólnienia psychologiczne”.
Ministerstwo Sportu i Turystyki odcięło się od raportu. Sprawą zainteresowała się prokuratura.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.