Darmowe szkolenia na Sycylii, „martwe dusze” i akt oskarżenia

Jest akt oskarżenia w sprawie wyłudzenia z funduszy unijnych ponad 500 tys. zł przez lubelską Solidarność w latach 2017-2018. Według ustaleń śledczych z darmowego szkolenia na Sycylii skorzystały osoby nieuprawnione, w tym znajomi członka związku zawodowego.
Dla kogo szkolenia na Sycylii? Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
O szczegółach poinformował w poniedziałek rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. Wśród sześciu oskarżonych jest m.in. dwóch pracowników związku zawodowego oraz pracownik naukowy Politechniki Lubelskiej.
Śledztwo dotyczyło przede wszystkim wyłudzenia pieniędzy z dotacji unijnej - przez NSZZ „Solidarność” Region Środkowo-Wschodni Zarząd w Lublinie - na organizację wyjazdu szkoleniowego na Sycylię latem 2017 r., który miał być przeznaczony dla samorządowców, przedstawicieli organizacji pozarządowych i związków zawodowych.
Kto pojechał na Sycylię?
Według ustaleń w dokumentacji projektowej przekazywanej do Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej tworzono wprowadzające w błąd zapisy. Między innymi wskazywano, że w wyjeździe uczestniczyły osoby spełniające wysokie kryteria naboru.
„W rzeczywistości ich dane wykorzystano nielegalnie i bez ich wiedzy i zgody (pełniły funkcję tzw. martwych dusz), a w darmowym wyjeździe na Sycylię wzięły udział osoby niespełniające kryteriów – w tym znajomi kierownika działu funduszy związku zawodowego wraz z rodzinami i małoletnimi dziećmi, którzy nie ponieśli z tego tytułu żadnych kosztów” – podała prokuratura.
Podczas prowadzonego śledztwa śledczy zgromadzili obszerną dokumentację i przesłuchali 482 świadków. Jak ustalono, ogólna kwota wyłudzonych środków wyniosła 541 tys. zł.
33 zarzuty dla sześciu osób
Prokuratura przedstawiła sześciu podejrzanym w sumie 33 zarzuty dotyczące wyłudzenia mienia, pomocnictwa do oszustwa, poświadczania nieprawdy, podrabiania dokumentów oraz naruszenia przepisów ustawy o ochronie danych osobowych.
Cezary C., Marzena C. oraz Renata P. nie przyznali się do zarzutów. Mateusz W. przyznał się w całości, a Teresa B. przyznała się do winy częściowo. Z kolei Agnieszka P.-P. początkowo zaprzeczała zarzutom, jednak później zmieniła stanowisko i przyznała się w całości.
Oskarżeni złożyli obszerne wyjaśnienia. Będą odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Prokurator zabezpieczył mienie podejrzanych o łącznej wartości ponad pół miliona złotych.
Za zarzucane im czyny grozi do 12 lat więzienia. Sprawę będzie rozpatrywał Sąd Rejonowy Lublin-Zachód.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.