Miastu brakuje prawie 400 milionów. "Hucpa i szczyt hipokryzji"
Gibała po zaprzysiężeniu: stoimy u progu nowego rozdziału naszego miasta
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Łukasz Gągulski
Według nowo wybranego prezydenta największą część dziury budżetowej zajmują wynagrodzenia nauczycieli: 220 mln zł. 80 mln brakuje na transport publiczny, a 9,5 mln na pomoc społeczną.
Prezydent Łukasz Gibała podkreślił podczas czwartkowej konferencji, na której wystąpił razem z radnym Michałem Starobratem (prezydencki klub Kraków dla Mieszkańców), że w związku z taką sytuacją zlecił szczegółową analizę budżetu. Celem jest – jak zapowiedział – uzupełnienie braków finansowych bez zaciągania dodatkowego długu.
Dzień wcześniej na sesji rady miasta Gibała zawnioskował o najniższe ustawowe wynagrodzenie dla siebie jako prezydenta. Radni przegłosowali ten pomysł jednomyślnie. Przewodniczący rady miasta Jakub Kosek (KO) w projekcie uchwały o wynagrodzeniu nowego włodarza proponował mu najwyższą możliwą ustawowo pensję.
Zdaniem Gibały władze miasta, szukając oszczędności, powinny rozpocząć od siebie. - Za mną pierwsze w tym obszarze, być może symboliczne, ale konkretne decyzje – poinformował.
Gdzie szukać oszczędności?
- Budżet jest w opłakanym stanie. Myślę, że wszyscy to wiemy. Podstawowa różnica pomiędzy tym rokiem a zeszłym to jest to plan nowego prezydenta, który zakłada, żeby się dalej nie zadłużać – wskazuje Aleksandra Owca, krakowska radna miejska.
Nasza rozmówczyni przypomina, że budżet jest w ciągu roku nowelizowany kilkadziesiąt razy. - Na prawie każdej sesji głosujemy zmiany druków budżetowych. W dużej mierze to są przesunięcia, ale pojawiają się zupełnie nowe pożyczki. Mamy też oczywiście nowe emisje obligacji i związane z tym głosowania. To są rzeczy, które w ciągu roku się wydarzają, które po prostu zwiększają to zadłużenie – tłumaczy radna.
- Uważam, że to dobry kierunek, by spróbować poszukać oszczędności i przestać traktować wydawanie obligacji i zaciąganie kolejnych pożyczek jako uniwersalne rozwiązanie. Nie jestem przekonana, czy już przy tym budżecie to się uda, bo budżet musi się "dopiąć" również na papierze – zastrzega Owca.
Radna zwróciła się do prezydenta z interpelacją, w której proponuje sposób na zaoszczędzenie pieniędzy. – Interpelacja dotyczy uczestnictwa Krakowa w organizacjach międzynarodowych i regionalnych, w których płacimy składki. Myślę, że tutaj już znajdzie się pierwsze kilka milionów. To jest oczywiście kropla w morzu, ale takich kropel w morzu jest więcej – zauważa. Kolejny krok to według radnej zmniejszenie nakładów na miejskie media i promocję miasta.
"Zrobili z tego hucpę"
Z kolei według Grzegorza Stawowego, przewodniczącego klubu radnych KO w radzie miasta, obecna sytuacja nie jest zaskakująca. - To jest ta sama sytuacja od ładnych paru lat. W listopadzie i grudniu dajemy pieniądze na wynagrodzenie nauczycieli i pracowników administracyjnych w edukacji i na komunikację – zauważa Stawowy.
Według radnego Michał Starobrat z prezydenckiego klubu, który w czwartek wystąpił razem z Gibałą na konferencji dotyczącej dziury budżetowej, "zrobił szczyt hipokryzji". – On był wiceszefem komisji budżetowej, teraz jest jej członkiem, i na każdym posiedzeniu pyta, jakie są braki na komunikację zbiorową i na każdym posiedzeniu informację o tych brakach dostaje. I na prawie każdej sesji jakaś kwota jest dokładana do edukacji na pensje i do komunikacji zbiorowej, gdzie zawsze jest niedoszacowany budżet - przekonuje przewodniczący klubu radnych KO.
Stawowy wskazuje, że niedawno w radzie miasta było głosowanie nad zwiększeniem planów wydatków miasta. W uchwale znalazło się 36 mln zł na transport, ponad 67 mln na wynagrodzenie dla nauczycieli i pracowników administracyjnych edukacji oraz 800 tys. złotych na wynagrodzenie dla pracowników Teatru Variete.
- Ta sytuacja się od wielu lat powtarza, kwota 400 mln nie jest też szczególnie rażąca. Kwoty 200, 300 czy 500 mln złotych jako brakujące pojawiają się praktycznie co roku jesienią – podkreślił radny.
- Oczywiście źle, że tak jest – zastrzega Stawowy. – Ale te budżety są tak konstruowane, bo inaczej się nie spinają. A teraz zrobili z tego hucpę - komentuje.
Zwróciliśmy się do krakowskiego Urzędu Miasta z prośbą o informację ile pieniędzy brakowało na miejskie wydatki w październiku 2025 i 2024 roku, na odpowiedź czekamy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.