Ruszył proces w sprawie Collegium Humanum. Wśród oskarżonych politycy i naukowcy
Karol Karski i Jacek Sutryk przed rozprawą dotyczącą Collegium Humanum
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Prokuratura zarzuca oskarżonym przede wszystkim przestępstwa o charakterze korupcyjnym, poświadczenia nieprawdy w dokumentacji potwierdzającej przebieg studiów, oszustwa oraz pranie brudnych pieniędzy. Akt oskarżenia liczy 623 strony.
Sprawa wróciła z Katowic do Warszawy
Sprawa trafiła początkowo do sądu w Katowicach, jednak w styczniu tego roku katowicki sąd apelacyjny zdecydował o przekazaniu jej do Warszawy. Jak argumentowali sędziowie z Katowic, którzy zwrócili się do apelacji, z 76 świadków do przesłuchania w procesie, aż 32 mieszka w Warszawie, a na Śląsku tylko kilku.
Z ustaleń śledztwa wynika, że w uczelni wystawiano fałszywe świadectwa ukończenia studiów MBA, a także licencjackich i magisterskich.
Sutryk i Karski komentują zarzuty
Wśród oskarżonych są m.in. byli komendanci Państwowej Straży Pożarnej oraz prezydent Wrocławia Jacek Sutryk.
- Nie czuję się winny i cieszę się, że będziemy mogli to w końcu wyjaśnić - podkreślił tuż przed rozprawą Sutryk. Zarzucono mu popełnienie czterech przestępstw, z czego trzy dotyczą oszustwa a jedno czynów o charakterze korupcyjnym. Uzyskany - zdaniem śledczych - bez uczestnictwa w zajęciach dyplom MBA, miał pozwolić Sutrykowi ubiegać się o stanowiska w radach nadzorczych spółek.
- W tej sprawie wręcz kłębi się od przedstawicieli koalicji rządzącej, więc prokuratura na pewnym etapie dokleiła mnie jako przedstawiciela opozycji - skomentował Karol Karski z PiS. Jak ocenił polityk, akt oskarżenia to "zlepek strumieni myśli, które się nie składają".
W przypadku Karskiego, jak informowała w listopadzie zeszłego roku prokuratura, miało dojść do powoływania się na wpływy w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i podjęcie się załatwienia sprawy utworzenia filii Collegium Humanum w Pradze i Bratysławie. W zamian ówczesny rektor miał mu sfinansować billboard oraz sondaż za blisko 39 tysięcy złotych.
Fikcyjne studia i szybkie kursy
Były rektor Collegium Humanum Paweł Cz. wraz z innymi osobami miał wiele razy przyjmować korzyści majątkowe i osobiste w zamian za wystawianie dokumentów poświadczających nieprawdę. Według PK dokumentowanie fikcyjnych studiów oraz wydawanie nierzetelnych świadectw było możliwe dzięki współudziałowi rektora, pracowników uczelni oraz innych osób, w tym pełniących funkcje publiczne w instytucjach państwowych i samorządowych.
Paweł Cz. były rektor Collegium Humanum
Źródło zdjęcia: TVN24
Prywatna uczelnia Collegium Humanum oferowała szybkie kursy MBA i inne programy ułatwiające zdobywanie dyplomów często wykorzystywanych do awansu w strukturach spółek Skarbu Państwa. Część z tych dyplomów wystawiała bez odpowiedniego procesu edukacyjnego, a ich wiarygodność miały zapewniać współpracujące uczelnie zagraniczne, które w rzeczywistości nie miały do tego uprawnień.
Pierwszy o nieprawidłowościach w Collegium Humanum informował tygodnik "Newsweek".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.