Atak ukraińskich dronów. Jeden z największych kompleksów chemicznych w Rosji zaatakowany
Mieszkańcy miasta Sterlitamak informowali o eksplozjach i uderzeniach dronów. Jak ustalił serwis Astra na podstawie analizy zdjęć i nagrań publikowanych w kanałach monitorujących sytuację, celem ataku były zakłady Baszkirskiej Kompanii Sodowej (BSC). Po uderzeniu nad zakładem zaczął unosić się dym.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Jeden z największych kompleksów chemicznych w Rosji zaatakowany
BSC to jeden z największych kompleksów chemicznych w Rosji. Zajmuje pierwsze miejsce w kraju pod względem produkcji sody kalcynowanej i sody oczyszczonej. Firma należy do holdingu Roschim, który posiada pakiet kontrolny udziałów.
BSC dostarcza zakładom przemysłu zbrojeniowego kwas solny i dichloroetan. Jest również jedynym producentem chlorku tereftaloilu w Rosji. Związek ten ma kluczowe znaczenie dla produkcji syntetycznych włókien balistycznych, wytrzymałych polimerów i materiałów aramidowych. Wykorzystuje się je do wytwarzania kamizelek kuloodpornych, hełmów oraz elementów opancerzenia pojazdów wojskowych i statków powietrznych.
Poprzedni atak dronów na zakłady BSC miał miejsce 27 sierpnia. Wówczas również nad przedsiębiorstwem pojawił się dym. Władze nie skomentowały tego zdarzenia.
Alarm lotniczy w związku z zagrożeniem ze strony dronów ogłoszono także w miejscowościach Kraju Permskiego. W Permie syreny alarmowe rozległy się około godziny 6:30 czasu lokalnego. Następnie w placówkach oświatowych rozpoczęła się ewakuacja.
Ukraińcy przeprowadzili również atak na Moskwę. Według mera rosyjskiej stolicy Siergieja Sobianina w nocy w kierunku obwodu moskiewskiego skierowano 613 dronów.
"Większość z nich została zneutralizowana przez siły obrony powietrznej Ministerstwa Obrony na dalekich podejściach. 231 dronów zniszczono podczas zbliżania się do Moskwy" — powiedział Sobianin.
W nocy moskiewskie lotniska Domodiedowo, Wnukowo i Żukowskij wstrzymały pracę. Jak poinformowała Federalna Agencja Transportu Lotniczego, rano ograniczenia zostały zniesione.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.