Ma 91 lat i od ponad 30 lat mieszka w lesie ze zwierzętami. Zachwyca zdrowiem i kondycją. "Prowadzę proste życie"
Britta von Boguslawski sięga głęboko do wiadra. "Ziarna słonecznika" — taki napis wyryty jest czerwonymi literami na przezroczystym plastiku. Następnie kobieta o śnieżnobiałych włosach rozsypuje pokarm na dachu drewnianego karmnika dla ptaków. Część ziaren wysypuje się na ziemię.
— Na górze dla ptaków, na dole dla myszek — mówi von Boguslawski i śmieje się. Karmnik postawiła tu sama jakiś czas temu — podobnie jak 26 innych, które stoją wokół jej małego leśnego domku. Usytuowany on jest na wzgórzu wśród wysokich drzew. Znajduje się w sercu lasu w Górnej Bawarii, na południe od jeziora Starnberger See. Aby do niego dojechać, trzeba zjechać z drogi powiatowej i jechać pięć minut małą żwirową ścieżką w głąb lasu.
W pobliskim Eberfing Bawarka jest dobrze znana. Mieszkańcy wsi nazywają ją "kobietą z lasu". Von Boguslawski zna swój przydomek. — Dla nich jestem tą dziwaczką, która mieszka w lesie — opowiada i macha ręką, jakby nie miało to dla niej znaczenia.
Quirin Leppert / Die Welt
Każdego ranka Britta von Boguslawski wypełnia 27 domków dla ptaków karmą
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.