Jak pilot wniósł na pokład scyzoryk? Eksperci o incydencie w samolocie do Tel Awiwu
Michał Setlak o incydencie w samolocie lecącym do Tel Awiwu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Real_life_Studio / Shutterstock
Samolot linii flydubai leciał na trasie z Dubaju do Tel Awiwu. Najpierw nadano ogólny sygnał alarmowy (7700), a kilka minut później kolejny sygnał (7500) wskazujący na możliwą bezprawną ingerencję na pokładzie.
Wysoki rangą izraelski urzędnik, którego cytuje The Times of Israel, poinformował, że "zapobiegnięto katastrofie o ogromnych rozmiarach". Wyjaśnił, że pojawiają się przesłanki, iż drugi z pilotów próbował przejąć kontrolę nad maszyną i rozbić ją. Został jednak obezwładniony przez pasażerów i załogę. Samolot wylądował w Arabii Saudyjskiej, z którą Izrael nie utrzymuje relacji dyplomatycznych.
Incydent w samolocie na trasie do Tel Awiwu
- Do takiej sytuacji w ogóle nie powinno dojść - ocenił publicysta lotniczy Tomasz Białoszewski. Jego zdaniem jest ona wynikiem "zlekceważenia tego, w jaki sposób mimo wszystko powinny być dobierane załogi w samolotach pasażerskich".
>>> "Ogromny stres. Wszyscy myśleli, że się rozbiją". Jej córka była na pokładzie
Stwierdził, że powinny być one dobierane z uwagą na sytuację międzynarodową i ewentualne konflikty między państwami, z których pochodzą załogi lotów. Zaznaczył jednak, że wciąż nie wiadomo co zaszło w kokpicie oraz jakie były motywacje napastnika.
- Jest to bardzo poważny incydent i nie należy go lekceważyć - ocenił. Dodał, że konieczna jest dogłębna analiza tego zdarzenia, która wyjaśni, co było jego przyczyną.
Kluczowa decyzja pilota
- Na szczęście udało się zapobiec tragedii. Załoga i pasażerowie stanęli na wysokości zadania - ocenił publicysta Michał Setlak będąc gościem TVN24. Dodał, że bardzo istotna była decyzja jednego z pilotów o otwarciu drzwi do kokpitu. Umożliwiło to pomoc pasażerów i reszty załogi w obezwładnieniu napastnika.
Jego zdaniem, gdyby atak miał podłoże polityczne i miał stanowić cios wymierzony w Izrael, wówczas "napastnik starałby się raczej przeprowadzić tę operacje w końcowej fazie lotu, już na terenie Izraela". Jego zdaniem motywy napastnika miały raczej naturę psychologiczną.
Setlak wyjaśnił, że przed wejściem do kokpitu sprawdzany jest ogólny stan zdrowia i trzeźwość pilotów. Badania psychologiczne przeprowadza się natomiast w ramach badań okresowych. - Myślę, że dzisiejsza sytuacja bardzo poważnie wpłynie na funkcjonowanie linii lotniczych, na sprawdzanie personelu lotniczego właśnie pod względem psychologicznym - ocenił.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.