Atak w Jarosławiu. Media: miał polski numer PESEL
- 31-letni Ihor M., podejrzany o czwartkowy atak w Jarosławiu, w przeszłości miał - według nieoficjalnych informacji - walczyć na froncie w Ukrainie.
- Mężczyzna posiadał niemiecki i ukraiński paszport oraz nadany wcześniej polski numer PESEL.
- Przed atakiem próbował wyjechać do Ukrainy, jednak nie przekroczył granicy w Korczowej z powodu problemów z ubezpieczeniem samochodu.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Z nieoficjalnych informacji przekazanych przez Radio ESKA wynika, że Ihor M. w przeszłości służył w ukraińskim wojsku. Reporterzy stacji ustalili, że mężczyzna miał walczyć na froncie w Ukrainie. Prokuratura na razie nie potwierdziła oficjalnie tych doniesień.
Nieudana próba wyjazdu z Polski
Dziennikarze ustalili, że napastnik legitymował się dwoma paszportami, niemieckim i ukraińskim, a także posiadał polski numer PESEL, co wskazuje na jego wcześniejszy pobyt w naszym kraju.
W nocy z 23 na 24 września 31-latek wjechał do Polski z Niemiec. Tę informację oficjalnie potwierdziła prokuratura, dodając, że mężczyzna kierował się w stronę przejścia w Korczowej.
Według doniesień Radia ESKA do przekroczenia granicy polsko-ukraińskiej nie doszło z powodu kłopotów z ubezpieczeniem samochodu. Śledczy ustalają, w jaki sposób po nieudanej próbie opuszczenia Polski mężczyzna znalazł się w Jarosławiu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.