Nocny "atak z anten 5G" i rzekome objawy. Co naprawdę wiemy o wpływie sieci na zdrowie?
Coraz więcej Polaków wierzy w teorie spiskowe
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
"Bądźcie czujni" - ostrzegał 19 września użytkownik Facebooka. Powód? "Dziś w nocy może zostać przeprowadzony atak mikrofalowy z anten 5G" - zapowiadał. Dalej autor wyliczał negatywne skutki dla zdrowia rzekomego ataku. Do tych miały należeć "wybudzenia nocne, ciepło w pokojach, niespokojny sen, podwyższony kortyzol, bóle stawów, kręgosłupa".
Wpis jak dotąd zebrał 2,5 tys. reakcji i ponad 1,5 tys. komentarzy. Udostępniono go niemal 230 razy.
FAŁSZ
Post z 19 września zapowiadał nocny „atak” z anten 5G i sugerował, że wywoła on negatywne skutki dla organizmu i zdrowia.
Źródło zdjęcia: facebook.com
Część komentujących potraktowała ostrzeżenie poważnie i domagała się wyłączenia sieci 5G, która - jak twierdzili - jest "zagrożeniem dla życia i zdrowia". Pojawiły się też wezwania: "Nie dajmy się Polacy! Koniec z kłamstwem politycznym, koniec z propagandą urzędniczą!".
Większość internautów podeszła do sprawy ze sporym dystansem. "Kurcze, to ja takie coś mam co wieczór. Myślałem, że to PESEL, a tu atak z 5G" - kpił jeden z komentujących. Inny podsumował listę rzekomych objawów krótko: "Normalne samopoczucie po 40-tce". Ktoś inny żartował: "Ja owijam dom folią aluminiową".
"Po co ktokolwiek miałby to robić? Jaki miałby cel?" - dopytywał jeden z internautów. W odpowiedziach pojawiły się kolejne teorie: "taki jest plan" globalistów, aby "miliony ludzi kupiło leki przeciwbólowe i nasenne" oraz że rządzący "chcą wybić ludzi, bo jest ich za dużo". To ostatnie to nawiązanie do teorii spiskowej o rzekomym planie depopulacji.
Co istotne, autor wpisu wkrótce sam ogłosił, że zapowiadany "atak" tym razem nie doszedł do skutku. Nie uznał jednak swojej wcześniejszej zapowiedzi za błędną. Wręcz przeciwnie - stwierdził, że brak ataku "świadczy o tym, że natężenia regulowane są zdalnie", a jego wcześniejszy wpis "przyniósł rezultat".
Sprawdziliśmy więc, co dziś wiadomo o wpływie 5G na zdrowie człowieka.
5G. Brak dowodów na negatywny wpływ
5G to piąta generacja sieci komórkowej, szeroko stosowana już od 2019 roku. W porównaniu z wcześniejszymi generacjami zapewnia m.in. szybszy transfer danych, obsługę większej liczby urządzeń jednocześnie oraz mniejsze opóźnienia w przesyłaniu informacji. Podobnie jak wcześniejsze sieci komórkowe, 5G wykorzystuje fale radiowe, czyli promieniowanie elektromagnetyczne o częstotliwości radiowej. Z drugiej strony, anteny 5G mogą kierować sygnał w stronę konkretnego urządzenia, zamiast rozsyłać go we wszystkich kierunkach.
Obecnie nie ma wiarygodnych dowodów na to, że 5G szkodzi zdrowiu, jeśli ekspozycja na fale radiowe mieści się w zalecanych limitach.
Międzynarodowa Komisja ds. Ochrony przed Promieniowaniem Niejonizującym (ICNIRP) podkreśla: "Przeprowadzono wiele badań dotyczących możliwego "związku między polami elektromagnetycznymi o częstotliwości radiowej (RF EMF) a skutkami zdrowotnymi, takimi jak bóle głowy, trudności z koncentracją, jakość snu, funkcje poznawcze, skutki sercowo-naczyniowe itp. Badania te nie wykazały żadnych takich skutków dla zdrowia".
Jednocześnie ICNIRP zwraca uwagę, że "jedynym konsekwentnie obserwowanym zjawiskiem jest niewielki wpływ na aktywność mózgu mierzona za pomocą elektroencefalografii (EEG)". Zastrzega jednak, że biologiczne znaczenie tych niewielkich zmian pozostaje niejasne, a dotychczasowe badania nie wykazały, by wpływały one np. "na jakość snu lub wiązały się z jakimikolwiek innymi niekorzystnymi skutkami".
W 2024 roku hiszpański Naukowy Komitet Doradczy ds. Częstotliwości Radiowych i Zdrowia (CCARS) zweryfikował dowody dotyczące bezpieczeństwa technologii 5G i potencjalnego wpływu promieniowania 5G na ludzkie zdrowie - to ponad 200 artykułów naukowych z lat 2020-2022. Wnioski uspokajają: żadne z badań nie sugerowało potencjalnego związku między rakiem a narażeniem - na standardowym poziomie - na promieniowanie 5G.
Autorzy raportu stwierdzili, że nie ma dowodów na to, by nadwrażliwość elektromagnetyczna, na którą cierpią niektórzy ludzie - nawet ci z oczywistymi, obiektywnymi objawami - była związana z tym rodzajem promieniowania.
Obawy wokół 5G pod lupą naukowców
Wokół wpływu 5G na zdrowie od lat krążą nieprawdziwe i niepotwierdzone przekazy. W czasie pandemii COVID-19 pojawiały się nawet twierdzenia, że sieć 5G powoduje lub rozprzestrzenia chorobę.
Zdaniem naukowców za częścią obaw dotyczących 5G stoi rozdźwięk między szybkim rozwojem technologii a społecznym zrozumieniem jej działania. Dlatego w ramach finansowanego przez Unię Europejską projektu GOLIAT prowadzone są badania, które mają dostarczyć dokładniejszych danych o codziennej ekspozycji na promieniowanie radiowe i jej możliwym wpływie na zdrowie. Projekt GOLIAT rozpoczął się w kwietniu 2024 roku, badania potrwają do kwietnia 2027 roku.
W ramach unijnego projektu wykonano m.in. ponad 800 pomiarów w ośmiu krajach UE, a także w Szwajcarii i Wielkiej Brytanii. We wszystkich badanych sytuacjach poziomy promieniowania były znacznie poniżej obowiązujących limitów bezpieczeństwa.
Naukowcy z projektu GOLIAT zbadali też, czy sygnał 5G może mieć natychmiastowy wpływ na organizm. We Francji 31 zdrowych ochotników przez 26 minut poddano w kontrolowanych warunkach działaniu sygnału o częstotliwości 3,5 GHz, wykorzystywanej przez 5G. Nie stwierdzono mierzalnego wpływu na pracę serca, poziom stresu, temperaturę skóry ani aktywność mózgu. Badacze zaznaczają jednak, że potrzebne są dalsze badania nad długotrwałą i powtarzającą się ekspozycją.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.