Korea Północna pręży muskuły. Reżim pochwalił się pociskami
Armia Korei Północnej przeprowadziła ćwiczenia artylerii i wojsk rakietowych, demonstrując "ogromną niszczycielską siłę" skoncentrowanego ognia. Jak podają media, manewry miały być odpowiedzią na trójstronne szkolenia USA, Korei Południowej i Japonii, w tym morskie ćwiczenia Freedom Edge.
Wojsko przeprowadziło ćwiczenia demonstrujące siłę ognia.
Źródło zdjęć: © Getty Images
Najważniejsze informacje:
- Północnokoreańskie media przekazały, że manewry odbyły się w minioną sobotę i miały charakter demonstracji siły ognia.
- Według KCNA celem szkolenia było podniesienie "poziomu specjalizacji" potrzebnego do zorganizowanego obalenia sił zbrojnych przeciwnika.
- Południowokoreańskie dowództwo poinformowało o wykryciu wystrzelenia kilku rakiet balistycznych z okolic Wonsan w kierunku Morza Japońskiego.
- Każda z rakiet miała przelecieć ok. 250 km, co sugeruje przeznaczenie do rażenia celów w Korei Południowej.
Pierwsze informacje o ćwiczeniach przekazały reżimowe media Korei Północnej. Według ich relacji szkolenie miało pokazać możliwości skoncentrowanego ostrzału, a jego kontekst stanowiły wspólne ćwiczenia wojskowe USA, Korei Południowej i Japonii.
"Szkolenie miało na celu podniesienie poziomu specjalizacji, aby w sposób zorganizowany i strukturalny obalić siły zbrojne wroga" - przekazała północnokoreańska agencja prasowa KCNA. W komunikatach wskazano też na wykorzystanie konkretnych systemów uzbrojenia. Przetestowano m.in. najnowsze drony bojowe, wielkokalibrowe wyrzutnie rakietowe oraz taktyczne pociski balistyczne.
Korea Północna i ćwiczenia bez udziału Kim Dzong Una
Media w Korei Północnej przekazały, że w manewrach nie uczestniczył przywódca kraju Kim Dzong Un. Zamiast niego ćwiczenia obserwował Pak Dzong Czon, wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej.
Równolegle o aktywności militarnej informowała strona południowokoreańska. Południowokoreańskie dowództwo przekazało w sobotę, że rano wykryło wystrzelenie kilku rakiet balistycznych z okolic nadmorskiego miasta Wonsan.
Z ustaleń południowokoreańskiego dowództwa wynika, że pociski poleciały w kierunku Morza Japońskiego, a każda z rakiet pokonała dystans ok. 250 km. Taki zasięg ma sugerować, że broń zaprojektowano bezpośrednio do rażenia celów na terytorium Korei Południowej. Według tych samych informacji była to 13 tegoroczna próba balistyczna Korei Północnej.
Freedom Edge i reakcja Pjongjangu na ćwiczenia USA, Korei Południowej i Japonii
Działania północnokoreańskiej armii nastąpiły po zakończeniu morskich ćwiczeń Freedom Edge realizowanych przez wojska Korei Południowej, USA i Japonii. Wcześniej władze w Pjongjangu potępiły te szkolenia, określając je jako zagrożenie i element "niezmiennej, wrogiej polityki Waszyngtonu".
Sojusznicze ćwiczenia przeprowadzono zgodnie z planem mimo decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa, który w sierpniu mocno ograniczył skalę innych manewrów dwustronnych z Koreą Południową. Trump uzasadniał to kosztami ćwiczeń, bardzo dobrymi relacjami z Kim Dzong Unem (z którym chce ponownie się spotkać) oraz odmową Korei Południowej dołączenia do wojny przeciwko Iranowi.
Pjongjang odrzucił ten gest, uznając, że manewry nadal mają "prowokacyjny, agresywny charakter".
W tle pozostaje szersza ocena sytuacji przytaczana przez agencję AP. Według ekspertów systematyczna rozbudowa arsenału nuklearnego oraz zacieśnienie więzi z Rosją i Chinami wyraźnie wzmocniły pozycję negocjacyjną Kim Dzong Una wobec Waszyngtonu.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.