CBA nie kontrolowało Pegasusa. Oto nowe ustalenia ABW
Biegli z ABW wydali opinie dotyczące funkcjonalności i bezpieczeństwa systemu Pegasus - podała Prokuratura Krajowa. Z dokumentu wynika, że system umożliwiał pozyskiwanie "szerokiego zakresu danych z urządzeń mobilnych bez wiedzy i zgody ich użytkowników". CBA nie miało nad nim pełnej kontroli.
ABW
Źródło zdjęć: © PAP | Darek Delmanowicz
Prokuratura Krajowa opublikowała fragmenty opinii biegłych z Biura Badań Kryminalistycznych ABW, dotyczących funkcjonalności i bezpieczeństwa systemu Pegasus. Opinie były w całości objęte klauzulą "ściśle tajne", jednak zarządzeniem z 26 sierpnia 2026 r. Prokurator Generalny częściowo zniósł tajność z określonych ich fragmentów, uznając, że nie stanowią informacji niejawnych.
Dane wychodziły z Polski, a CBA nie miało pełnej kontroli
Biegli wydali trzy opinie w ramach śledztwa: częściową 18 kwietnia 2025 r., końcową 29 czerwca 2026 r. oraz uzupełniającą 13 lipca 2026 r. Ich sporządzenie poprzedziły analiza obszernej dokumentacji oraz oględziny systemu Pegasus przeprowadzone bezpośrednio w siedzibie CBA. Do ich powołania doszło na podstawie postanowień z maja 2024 r., lipca 2024 r. oraz stycznia 2025 r.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Z ustaleń biegłych wynika, że instalacja oprogramowania szpiegującego na telefonach z systemami Android i iOS mogła przebiegać bez wiedzy i zgody właścicieli urządzeń. Po zainstalowaniu Pegasus dawał dostęp do całości lub części zapisanych danych — wiadomości SMS, e-maili, wiadomości z komunikatorów internetowych, a także do historycznych wiadomości przesłanych przed rozpoczęciem kontroli operacyjnej, jeśli były one nadal przechowywane na urządzeniu. System pozwalał ponadto na zdalne uruchamianie mikrofonu i kamer oraz wykonywanie zrzutów ekranu.
Więcej informacji podamy za chwilę
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.