Agnieszka Bartol za Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Politolog: To jest duża wartość

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 27 października (16:22)
Agnieszka Bartol zastąpi Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz na stanowisku szefowej resortu funduszy i polityki regionalnej. Taką decyzję ogłosił we wtorek premier Donald Tusk. „Premier dał fachowca. Nie dał politruka i to jest duża wartość” - tak decyzję szefa rządu komentował w Radiu RMF24 prof. Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej.
Agnieszka Bartol (fot. Daniel Gnap) /PAP
„Rok to nic w perspektywie takiej pracy”
Agnieszka Bartol wejdzie do rządu Donalda Tuska jako osoba spoza bieżącej, partyjnej polityki. Obecnie jest stałą przedstawicielką RP przy Unii Europejskiej. W przeszłości pracowała w Radzie UE, była też zaangażowana w prace nad Traktatem Lizbońskim.
Wartością jest to, że to stanowisko nie jest obsadzone przez polityka, który nie ma zielonego pojęcia o tej dziedzinie. Część resortów była obsadzana przez ludzi, którzy nie znają się na materii rzeczy, albo po prostu ich nominacje wynikały z układanki partyjnej - analizował w Radiu RMF24 prof. Andrzej Zybała, politolog ze Szkoły Głównej Handlowej. Dodał, że jego zdaniem postawienie na ekspertkę to lepszy wybór niż np. powierzenie ministerialnej funkcji któremuś z posłów.
Zybała był też pytany o to, na jakiej podstawie za rok będziemy mogli ocenić, czy decyzja premiera ws. następczyni Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz była trafiona.
Rok to nic w perspektywie takiej pracy, jaka jest realizowana w tym ministerstwie - zauważył ekspert. Inwestuje się środki w przedsięwzięcia, które trwają 2 lata, 5 lat, 20, 50... Np. budowa dróg - trudno to ocenić od razu - przyznał.
Zybała o „marzeniu każdego premiera”
Bogdan Zalewski pytał swojego gościa również o to, czy wybór Agnieszki Bartol może być dla Donalda Tuska sposobem na uniknięcie tarć, jakie - zwłaszcza pod koniec pracy w rządzie - wywoływała była już liderka Polski 2050.
Marzeniem każdego premiera jest to, żeby minister nie sprawiał kłopotów, żeby przyczyniał się do dobrych efektów w sensie merytorycznym. Żeby społeczeństwo słyszało, że środki unijne są dobrze wykorzystywane i realizowane są ważne cele publiczne - stwierdził politolog.
Miejmy nadzieję, że pani Bartol pomoże z tych pieniędzy wyciągnąć tak dużo, jak to tylko jest możliwe, Wyciągnąć w sensie wartości dla społeczeństwa - sugerował Zybała.
Zybała: Pewnie nikt nie rozliczy Pełczyńskiej-Nałęcz
Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zostanie jakkolwiek rozliczona z efektów swojej pracy w resorcie funduszy i polityki regionalnej? Gość Radia RMF24 z dużym sceptycyzmem podszedł do takiego scenariusza.
Pewnie nikt jej nie rozliczy. Nie mamy mechanizmów - przyznał politolog.
Rozliczają w trybie wyborczym wyborcy, którzy albo ją zaakceptują, albo jej nie zaakceptują. Natomiast mamy mało mechanizmów rozliczalności merytorycznej - dodał prof. Zybała. Jak podkreślił, politycy umiejętnie się bronią przed próbami opartego na danych i ekspertyzach oceniania ich pracy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.