Wstrząsająca relacja świadka. "Zobaczyłem, jak kierowca strzela"

- Szedłem ulicą Sławkowską, na wysokości kina "Pod Baranami", obok komisariatu na Rynku Głównym. I nagle zacząłem słyszeć strzały. Na początku myślałem, że to jest petarda. Jednak te strzały były rytmiczne, cykliczne, głębokie - opowiada Interii Konrad, mężczyzna, który był świadkiem wydarzeń na Rynku Głównym w Krakowie.
Strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie. Relacje świadków, "zobaczyłem, jak padają strzały"
- Nagle się obróciłem i to wyglądało jakby lew wpadł na sawannę. Wszyscy zaczęli uciekać, ludzie się przewracali. I nagle zobaczyłem czarny samochód jak przejeżdża obok dorożek, koń z dorożkarzem uniósł się do góry. Zobaczyłem jak z okna kierowcy padają strzały i idzie dym. Uciekłem do komisariatu policji na Rynku Głównym, wpadam tam, a tam pełno ludzi schowanych na ziemi. Nikt nie mówi po polsku z nich, sami turyści - relacjonuje.
- Nagle z zaplecza wychodzi dwóch strażników miejskich. Ja do nich mówię, panowie tam ktoś strzela na Rynku, oni się chwile zawahali, ale zaraz wyszli na zewnątrz i wsiedli do radiowozu i ruszyli. Potem wyszedłem na zewnątrz, kiedy nie było już tego samochodu. Podszedłem pod "Zarę" i widziałem, jak reanimują kobietę. Nie przeżyła chyba - dodaje.
Strzelanina w Krakowie. Policja: Pięć osób nie żyje
Na krakowskim Rynku Głównym doszło do strzelaniny. Małopolska policja poinformowała, że "w zdarzeniu w Rynku Głównym śmierć poniosło pięć osób, kilkanaście jest rannych". Napastnik został ujęty.
"Sprawca został postrzelony przez policjantów, jest obecnie transportowany do szpitala" - podano w komunikacie.
Do zdarzenia doszło w sobotę ok. godz. 15. Na miejscu pojawiły się służby, które do tej pory zabezpieczają teren. Na płycie rynku jest mnóstwo policji oraz ratowników medycznych. Poszkodowanym udzielana jest pomoc.
Chcesz porozmawiać z autorem? Napisz: dawid.serafin@firma.interia.pl
Wrze przed TK. Protestujący zasłonili kamerę flagąINTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.