Partia Putina wygrywa w Rosji. „Wszelkie narzędzia związane z wyborami zostały zgwałcone”

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 21 września (17:33)
Według wstępnych wyników wybory w Rosji wygrała partia Jedna Rosja Władimira Putina, zdobywając prawie 58 proc. poparcia. Głosowanie było również przeprowadzone na okupowanych terytoriach Ukrainy, co spotkało się z krytyką ekspertów i zachodnich polityków. O wynikach rozmawia z Krzysztofem Urbaniakiem w Radiu RMF24 wieloletni korespondent Gazety Wyborczej w Rosji, Wacław Radziwinowicz.
EKATERINA SHTUKINA / SPUTNIK / GOVERNMENT PRESS SERVICE / POOL /PAP/EPA
Kolejna wygrana Putina
Według dotychczasowych wyników wyborów partia Jedna Rosja zachowała konstytucyjną większość w Dumie Państwowej.
Mamy do czynienia z sytuacją, jak dziecko, które popsuło termometr. Nabiło sobie wysoką temperaturę, a potem idzie i się chwali jak wysoką temperaturę osiągnęło. Najpierw było popsucie tego narzędzia, które miało dać obraz rzeczywistości. Putin zyskał w tej chwili obrazek niesamowitego poparcia społecznego, ale jeżeli się przyjrzymy, to ten obrazek jest sfałszowany od początku do końca. Wszelkie narzędzia, które są związane z wyborami, sposoby ich przeprowadzania zostały totalnie zgwałcone – komentuje Wacław Radziwinowicz.
Co z rozejmem z Ukrainą?
Korespondent podkreśla, że mobilizacje wojskowe ciągle trwają.

Partia Putina wygrywa wybory w Rosji. "Będzie grał tą kartą także na arenie międzynarodowej"
Czas: 09:06
Nie będzie ogłoszenia, ale będą brać ludzi. Z całą pewnością z biednych, dalekich regionów, tak żeby nie było zbyt wiele krzyku. To może być niebezpieczne w Moskwie, Petersburgu. Putin, nie ogłaszając mobilizacji, przeprowadzi ją argumentując tym, że skoro ludzie są za wojną, to powinni rozumieć, jakie są jej koszty – twierdzi gość Radia RMF24.
Dodaje, że od 5 lat nic nie wskazuje na zawarcie rozejmu między Rosją a Ukrainą.
Rosja będzie udawać przede wszystkim przed Amerykanami, że czegoś chce, a tak naprawdę do niczego takiego nie dąży. Jedyne wyjście z sytuacji widzi w swojej przewadze militarnej, a później w negocjacjach z pozycji zwycięzcy. Te negocjacje, opierając się na dokumentach i wypowiedziach Rosjan, dotyczą również naszego kawałka świata – zauważa korespondent Gazety Wyborczej w Rosji.
„Putin ma jeszcze czas”
Prowadzący Krzysztof Urbaniak zwraca uwagę, że europejscy przywódcy alarmują o zagrożeniu ze strony Rosji. Czy Putin odważy się zaatakować któreś z państw NATO?
Na razie niech on zdobędzie Małą Tokmaczkę i przyzna się przed swoimi wyborcami, że jego armia kiepsko sobie radzi. Ja nie widzę tego, żeby miał siłę do kolejnej operacji wojskowej. Nie jest mu to potrzebne – odpowiada Wacław Radziwinowicz.
Jego kadencja się skończy 2030 roku, a potem jeszcze następna na 6 lat. On ma perspektywę czasu, może czekać – dodaje gość Radia RMF24.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.