Radny obwodu lwowskiego "osobą niepożądaną"? Sikorski: podpisałem wniosek
Bosacki o decyzji Lwowskiej Rady Obwodowej: trzymamy za słowo kancelarię Zełenskiego
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
"Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP wobec radnego obwodu lwowskiego S. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków" - napisał w środę na platformie X minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski.
We wcześniejszym, już usniętym, wpisie, minister omyłkowo napisał o radnym Lwowa, a nie obwodu lwowskiego.
Podpisałem wniosek o wpisanie na listę osób niepożądanych w RP radnego obwodu lwowskiego S. Szeremeta, rekonstruktora Galizien Waffen-SS, autora pomysłu ustanowienia 2027 rokiem R.Szuchewycza, dowódcy UPA, który wydawał rozkazy wysiedlania i mordowania Polaków.…
— Radosław Sikorski 🇵🇱🇪🇺 (@sikorskiradek) October 21, 2026
Wniosek Sikorskiego to pierwszy krok. Ostateczną decyzję o wpisaniu na taką listę podejmuje szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców.
"To nasza historia, nasi bohaterowie"
Swiatosław Szeremeta to deputowany Lwowskiej Rady Obwodowej i szef komisji kultury. - Jest to nasza historia, nasi bohaterowie i powinniśmy w należny sposób uszanować ich pamięć - tak radny argumentował pomysł uhonorowania dowódcy UPA.
Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rok rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) Ołeha Olżycza. Decyzja ta zapadła we wtorek na plenarnym posiedzeniu Lwowskiej Rady Obwodowej, która jest odpowiednikiem polskiego sejmiku wojewódzkiego.
Swiatosław Szeremeta
Źródło zdjęcia: PAP/Vladyslav Musiienko
Lwowska Rada Obwodowa wyjaśniła, że decyzja o ogłoszeniu przyszłego roku rokiem Szuchewycza związana jest ze 120. rocznicą "urodzin (tego) wybitnego ukraińskiego działacza państwowego, wojskowego i politycznego, naczelnego dowódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii".
Wiceszef MSZ Marcin Bosacki powiedział w środę rano w "Rozmowie Piaseckiego", że najbliżsi współpracownicy prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełeńskiego złożyli obietnicę, iż "decyzja Lwowskiej Rady Obwodowej nie wejdzie w życie, czyli nie będzie roku UPA i Romana Szuchewycza".
Tusk: to jest niemądre, szkodzi Ukrainie
Do sprawy odniósł się także premier Donald Tusk, który stwierdził, że nie ma zamiaru "komentować ani analizować zachowań radnych obwodu takiego czy innego w Ukrainie". - To jest niemądre. To szkodzi Ukrainie - powiedział Tusk. - Dla nas to jest oczywiście zawsze bardzo irytujące i w Polsce nie rozumiemy tego typu działań, tym bardziej że one są przede wszystkim wbrew interesom Ukrainy - dodał.
Donald Tusk poinformował też, że rozmawiał o tej sprawie z prezydentem Zełenskim, uprzedzając go, że "każdy tego typu gest [...] bardzo utrudnia przyjaciołom Ukrainy i zwolennikom jak najbliższej współpracy, pracę". Podkreślił, że Zełenski "nie jest w tym przypadku za to odpowiedzialny".
Decyzję skomentował wcześniej m.in. szef MON Władysław Kosiniak Kamysz, według którego "konieczne jest odcięcie się władz Ukrainy od tego stanowiska".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.