Barbara Nowacka potwierdziła zmiany od 1 września. Wbiła szpilę Barbarze Mróz-Gorgoń

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 27 sierpnia (11:51)
Barbara Nowacka, ministra edukacji narodowej, potwierdziła na konferencji prasowej w Olsztynie, że od 1 września zostanie wprowadzony do szkół podstawowych i przedszkoli moduł edukacji medialnej. „To jest konieczne, bo świat się zmienia. (...) Przecież dorośli ludzie potrafią koncertowo zniszczyć swój dorobek życia, używając narzędzi sztucznej inteligencji” - podkreśliła, nawiązując do afery z Barbarą Mróz-Gorgoń. Dodała, że na zajęciach dzieci będą zdobywały wiedzę m.in. dotyczącą ochrony przed fake newsami.
Barbara Nowacka, fot. Adam Warżawa /PAP
Edukacja medialna w szkołach. „Młode pokolenie musi być mądrzejsze”
Nowe umiejętności dotyczące edukacji medialnej uczniowie szkół podstawowych będą zdobywali na lekcjach polskiego, historii, geografii, informatyki czy edukacji dla bezpieczeństwa. Celem wprowadzenia modułu do podstawy programowej jest nauka dotycząca zagrożeń i manipulacji.
Dzisiaj patrzymy na młodego człowieka, który często jest zagubiony. Musi rozróżnić prawdę od fałszu, poszukuje prawdziwych informacji, a one są bardzo trudne do odróżnienia. Przecież dorośli ludzie potrafią koncertowo zniszczyć swój dorobek życia, używając narzędzi sztucznej inteligencji. Młode pokolenie musi być znacznie mądrzejsze, znacznie bardziej odporne - mówiła minister Nowacka.
Nawiązała tym samym do afery z udziałem Barbary Mróz-Gorgoń, która opublikowała raport „Polaków portret własny” napisany z udziałem sztucznej inteligencji i zawierający liczne błędy.
„Żeby odróżnić prawdę od fałszu...”
Nowacka pytana, czy do szkół nie powinien być wprowadzony odrębny przedmiot dotyczący edukacji medialnej, stanowczo zaprzeczyła. Polskiej szkole nie jest potrzebny nowy przedmiot - mówiła Nowacka, dodając, że nauczyciele poruszali już z uczniami kwestie dotyczące informowania, dezinformowania czy bezpiecznego poruszania się po internecie.
Teraz sprawy edukacji medialnej mają być uczone w module przy współpracy nauczycieli kilku przedmiotów. W każdej szkole nad realizacją modułu, jego spinaniem między nauczycielami, ma czuwać dyrektor szkoły. W razie wątpliwości, czy nieprawidłowości kuratoria oświaty będą mogły sprawdzić realizację tego modułu w danej placówce.
Edukacja medialna jest po prostu niezbędna, bo dzieci spędzają około pięć godzin w sieci. Chodzi o to, żeby czasu spędzonego przed telefonem po pierwsze nie było tak dużo, a po drugie, by człowiek, który patrzy w aplikację, umiał rozróżnić prawdę od fałszu. Umiał znaleźć źródło informacji i nie był łatwą ofiarą zarówno korporacji, firm, które sprzedają różne towary i usługi, ale również znacznie bardziej niebezpiecznych, działających wokół nas sił - mówiła minister Nowacka.
Wiceminister kultury Maciej Wróbel podkreślał, że dziś młodzi ludzie częściej ufają influencerom niż naukowcom, częściej ufają opiniom niż faktom. Dlatego musi wkroczyć edukacja medialna, która powie im, jaka jest rzeczywistość i jak odróżniać fake newsy od prawdziwej informacji - mówił Wróbel.
Dodawał, że w ramach edukacji medialanej uczniowie w praktyce będą poznawali, jak wygląda tworzenie informacji, jak wygląda praca reportera, dziennikarza.
Chodzi o to, by młodzi ludzie zrozumieli, że dziennikarz - zanim poda informację publicznie - musi sprawdzić ją w przynajmniej dwóch niezależnych od siebie źródłach, musi zapytać drugą stronę i zebrać jak najwięcej faktów - dodawał.
Wróbel przypomniał, że do walki z dezinformacją służy m.in. portal sprawdzamto.pl, który tworzą redakcje publicznych mediów: Polskiej Agencji Prasowej, Polskiego Radia i Telewizji Polskiej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.