Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Śledczy mówią o dwóch głównych przyczynach
Wstępne ustalenia i hipotezy śledczych opisuje hiszpański dziennik "El Pais". Bezpośrednim punktem wyjścia do tragedii była poranna awaria systemu bezpieczeństwa LZB, nadzorującego ruch na hiszpańskiej kolei dużych prędkości. Po wystąpieniu usterki system zadziałał prawidłowo i automatycznie zatrzymał sześć pociągów. Osiem minut później, gdy centrum sterowania przeszło na tryb ręczny, wydano wszystkim składom polecenie wznowienia jazdy. Z nieustalonych jeszcze powodów pociąg Iryo nie zdołał jednak ruszyć i pozostał unieruchomiony na torze.
W tym momencie doszło do kluczowego błędu ze strony pracownika zarządcy infrastruktury (Adif). Zgodnie z protokołem obowiązującym przy braku wsparcia systemu komputerowego, kontroler powinien był wydać polecenie jazdy z bezpieczną prędkością — maksymalnie do do 40 km na godz., co pozwoliłoby na bezpieczne wyhamowanie w razie zauważenia przeszkody. Zamiast tego maszynista pociągu AVE otrzymał zezwolenie na kontynuowanie jazdy "z normalną prędkością" i zaczął przyspieszać na odcinku, na którym przepisy dopuszczają jazdę nawet do 200 km na godz..
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
Śledczy określają zachowanie kontrolera w kolejnych minutach jako "niewytłumaczalne". Pracownik centrum sterowania w Madrycie widział na swoich ekranach, że pociąg Iryo nadal stoi na torze, jednak w czasie, gdy AVE pokonywał dzielący obie maszyny dystans 25 km, nie wydał żadnego ostrzeżenia ani rozkazu zatrzymania. Pozbawiony sprawnych systemów pokładowych maszynista AVE był w tym czasie całkowicie zdany na komunikaty radiowe od dyspozytora.
Wszystkie rozmowy i wydane polecenia zostały już zabezpieczone i przeanalizowane przez techników, którzy potwierdzili przebieg zdarzeń.
Brak reakcji dyspozytorni doprowadził do wjechania rozpędzonego pociągu AVE w tył stojącego składu Iryo na 118. kilometrze trasy, na wysokości stacji Urda (między miejscowościami Mora i Orgaz). Siła uderzenia zepchnęła roztrzaskane wagony na nasyp. To doprowadziło do śmierci co najmniej 64 osób.
Śledztwo jest w toku. Pracownik centrum sterowania, który wydał błędne decyzje, został objęty opieką psychologiczną i prawną.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.