Początek "MAGA-izacji" Niemiec? Media wstrząśnięte po wyniku AfD
- Według prognozy ARD z godz. 19 AfD uzyskała 44,5 proc., a CDU 18,5 proc. poparcia w wyborach do landtagu Saksonii-Anhalt.
- Niemieckie redakcje opisują wynik jako rekord AfD i jeden z najsłabszych rezultatów CDU w regionie, wskazując na możliwe długotrwałe skutki polityczne.
- Nadal nie jest przesądzone, czy AfD będzie w stanie stworzyć rząd, bo pozostałe główne partie odrzucają koalicję z tym ugrupowaniem.
- W CDU pojawiły się pierwsze głosy o rozliczeniach: Eva Feußner wezwała do ustąpienia premiera landu i szefa CDU Svena Schulzego.
Niedzielne wybory 6 września w niemieckim landzie Saksonia-Anhalt zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem AfD. Z prognozy ARD z godz. 19 wynika, że Alternatywa dla Niemiec zdobyła 44,5 proc. głosów, a CDU 18,5 proc. Dla porównania pięć lat wcześniej chadecy uzyskali 37,1 proc., natomiast AfD 20,8 proc.
Wysoki wynik nie oznacza jeszcze automatycznie przejęcia władzy w landzie. Kluczowy ma być ostateczny podział mandatów, bo pozostałe główne partie odrzucają możliwość wejścia w koalicję z AfD. To właśnie układ w landtagu przesądzi, czy zwycięstwo przełoży się na realny wpływ na rządzenie.
Niemieckie media: rekord AfD i ciężka porażka CDU
Relacje i komentarze w Niemczech pojawiły się niemal natychmiast po zamknięciu lokali wyborczych. ARD na portalu Tagesschau opisała rezultat tytułem: "AfD z rekordowym wynikiem - CDU się załamuje". W analizie Jörga Schönenborna wynik nazwano największym sukcesem wyborczym AfD; autor zwrócił uwagę, że ugrupowanie było pierwsze w różnych grupach elektoratu, a rezultat CDU określił jako "desaster" (katastrofa - red.).
Mocny język pojawił się również w "Handelsblatt". Dziennik pisał o "historycznym sukcesie AfD" oraz "fiasku CDU", podkreślając, że konsekwencje głosowania mogą wpływać na niemiecką politykę jeszcze przez długi czas. W jednej z analiz gazeta postawiła pytanie, czy wynik oznacza początek "MAGA-izacji Niemiec".
"Brandmauer" wraca do centrum debaty po wyborach
"Fakt" zauważa, że wraz z rekordowym wynikiem AfD w niemieckich mediach ponownie wybrzmiał wątek tzw. "Brandmauer", czyli politycznej "zapory ogniowej" (zasady odrzucania przez partie głównego nurtu współpracy z AfD). Jeszcze przed zamknięciem lokali "Handelsblatt" stawiał tezę, że Brandmauer w dotychczasowym kształcie poniosła porażkę, a jednocześnie argumentował, że ugrupowania centrum nadal powinny blokować AfD drogę do wejścia do rządu.
Po wyborach dyskusja przestała być wyłącznie teoretyczna. AfD wyraźnie wygrała, ale możliwość utworzenia rządu ma zależeć od ostatecznego rozkładu mandatów. CDU wyklucza współpracę z AfD, a jednocześnie jej partyjne zasady zakładają również brak współpracy z Die Linke.
Kryzys w CDU po wyniku w Saksonii-Anhalt
Podobne dylematy chadecy rozwiązują już w innych landach, m.in. w Turyngii i Saksonii. Tam kierowane przez CDU rządy mniejszościowe przy uchwalaniu części ustaw potrzebują głosów Lewicy.
W samej CDU po porażce pojawiły się pierwsze wezwania do rozliczeń. Była minister edukacji Saksonii-Anhalt Eva Feußner zażądała ustąpienia premiera i szefa CDU w landzie Svena Schulzego. Jednocześnie sprzeciwiła się współpracy z Die Linke, ostrzegając, że taki krok mógłby doprowadzić nawet do odejścia całych lokalnych struktur chadecji.
"Süddeutsche Zeitung" podkreśla skalę przewagi AfD: ugrupowanie po raz pierwszy stało się najsilniejszą partią w Saksonii-Anhalt, podczas gdy CDU straciła ok. połowy poparcia w porównaniu z wyborami z 2021 r. Jednocześnie dziennik zaznacza, że rezultat w landzie liczącym ok. 2,1 mln mieszkańców tylko w ograniczonym stopniu można przekładać na sytuację w całych Niemczech.
W samym Berlinie głosowanie traktuje się jako test nastrojów wobec rządu kanclerza Friedricha Merza. Ostateczne wyniki mają pokazać, czy rekordowe zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt przełoży się także na możliwość faktycznego przejęcia władzy w landzie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.