Kościół sprzedał ziemię z mieszkańcami. Media o kulisach transakcji
Jak ustaliła "Wyborcza", 29 stycznia 2026 r. w siedzibie Archidiecezji Poznańskiej na Ostrowie Tumskim stawił się notariusz Michał Wieczorek. Na stole leżały dwa dokumenty dotyczące dokładnie tej samej nieruchomości: ponad 12 hektarów gruntu przy ul. Warszawskiej 82, czyli osiedla Maltańskiego.
W pierwszym akcie notarialnym sprzedającym była parafia św. Jana Jerozolimskiego za Murami, reprezentowana przez proboszcza ks. Pawła Deskura, a kupującym – archidiecezja, w imieniu której występował jej ekonom ks. Waldemar Hanas. Cenę ustalono na 322,5 mln zł netto, a płatność rozłożono w ratach aż do 2032 r. Zgody na transakcję udzieliły wcześniej Watykan oraz metropolita poznański abp Zbigniew Zieliński.
DLA CIEBIE
Hyundai na Paris Motor Show 2026
DLA CIEBIE
Archidiecezja właścicielką osiedla była jednak tylko formalnie i zaledwie przez chwilę. Tego samego dnia podpisano drugi akt. Ks. Hanas usiadł naprzeciwko szefowych spółki deweloperskiej JHM Development (z grupy Mirbud) – Kai Mirgos-Kwiatkowskiej i Reginy Biskupskiej. Kuria odsprzedała deweloperowi dokładnie ten sam grunt za 421,18 mln zł netto (ponad 518 mln zł brutto z VAT). W ciągu jednego dnia, bez wbicia choćby jednej łopaty, osiedle Maltańskie zdrożało o blisko 100 mln zł.
Od warzywniaków do deweloperskiego eldorado
Historia osiedla sięga 1931 r., gdy ówczesny proboszcz wydzierżawił ziemię towarzystwu ogrodów działkowych, by ubodzy Poznaniacy mogli uprawiać tam warzywa. Z czasem prowizoryczne altany zastąpiły całoroczne domy. Miasto meldowało w nich mieszkańców i pobierało podatki. Sytuacja zmieniła się po 1994 r., gdy Kościół odzyskał grunt, a dekadę później radni uchwalili plan miejscowy dopuszczający budowę bloków. Teren położony zaledwie cztery kilometry od centrum stał się bezcenny.
Kuria przez lata szukała kupca – negocjowała z 28 inwestorami, lecz nikt nie chciał kupować zamieszkanego terenu. Ostatecznie w 2024 r. Kościół sam rozpoczął opróżnianie osiedla, a w 2026 r. sprzedał je wraz z lokatorami. Mieszkańcy o transakcji dowiedzieli się z komunikatów giełdowych dewelopera.
Gdzie podziało się 100 milionów?
Zapytany przez dziennikarzy "Wyborczej" o gigantyczną różnicę w cenie ks. Waldemar Hanas tłumaczył, że to świadoma konstrukcja: archidiecezja wzięła na siebie przygotowanie operacji, badania geologiczne, audyty, batalie sądowe oraz koszty wyprowadzek. Szczegółowych wyliczeń jednak nie przedstawił. Wiadomo jedynie, że prawnik kurii mec. Jacek Masiota mówił w czerwcu o wydaniu na przeprowadzki kilkunastu milionów złotych – co stanowi zaledwie ułamek stumilionowej kwoty.
Co więcej, analiza dokumentów ujawnia mechanizm finansowy skrajnie niekorzystny dla parafii. Choć deweloper wpłacił już kurii ponad 200 mln zł, a resztę zabezpieczono hipoteką, proboszcz ks. Deskur żadnego zabezpieczenia nie otrzymał. Zamiast tego w pierwszym akcie zapisano, że koszty "uregulowania stanu prawnego i faktycznego" archidiecezja może potrącić z ostatniej raty należnej parafii. Im więcej kuria wyda na spory i czyszczenie terenu, tym mniej pieniędzy trafi do parafialnej kasy.
Etyka na papierze, komornik w asyście policji
W akcie sprzedaży znalazła się niespotykana klauzula: deweloper zobowiązał się postępować wobec mieszkańców zgodnie z "zasadami etyki i humanitaryzmu" oraz dbać o dobre imię archidiecezji i Kościoła. Dokument nie wyjaśnia jednak, jak zasady te egzekwować. Co istotne, po zakupie JHM Development podpisał z kurią umowę użytkowania – to hierarchowie nadal mieli odpowiadać za usuwanie mieszkańców.
Pół roku później na osiedle wkroczył komornik w asyście policji, przeprowadzając pierwsze eksmisje na oczach kamer telewizyjnych. Rzecznik kurii twierdził wówczas, że działania toczą się na rzecz nowego właściciela, zatajając rzeczywisty podział ról.
Choć abp Zbigniew Zieliński deklarował, że celem transakcji nie były pieniądze, lecz "rozwiązanie problemu społecznego", a zyski zasilą m.in. przytuliska i domy seniora, mieszkańcy Maltańskiego czują się oszukani. Na niemal 300 działkach bez porozumienia z kurią wciąż pozostaje ponad 90 rodzin, żyjących w cieniu kolejnych eksmisji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.