Bogucki o ślubowaniu Berka. "Smutny dzień dla polskiej demokracji"
Maciej Berek złożył w środę w Sejmie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Były minister w rządzie Donalda Tuska został wybrany przez posłów 4 września. Prezydent Karol Nawrocki nie odebrał od niego ślubowania, a jego kancelaria domagała się dokumentów dotyczących doświadczenia zawodowego Berka.
Uroczystość ostro skomentował szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki. - Ja komentuję poważne rzeczy. Komedii czy tragikomedii nie komentuję - powiedział.
Ślubowanie Macieja Berka. Bogucki ostro o koalicji rządzącej
Bogucki ocenił, że wydarzenia w Sejmie pokazują sposób działania koalicji rządzącej. Zarzucił jej zastępowanie przepisów prawa opiniami i stanowiskami.
- Zamykają się w gabinetach, udają, że ślubują przed prezydentem, a podstawą ich działania nie jest konstytucja, ustawy, polskie prawo, tylko różnego rodzaju opinie, uchwały, stanowiska. To nie ma nic wspólnego z państwem prawa, nic wspólnego z demokracją - stwierdził.
ZOBACZ: Bogucki reaguje na słowa Tuska. "Jest politycznym łomiarzem"
Szef prezydenckiej kancelarii krytycznie odniósł się również do samego Berka. Jego zdaniem były minister stał się symbolem politycznego działania w instytucji, która powinna pozostawać wolna od polityki.
- Pan Berek, myślę, że się bardzo źle zapisze w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości, Trybunału Konstytucyjnego - powiedział.
Bogucki nazwał środową uroczystość "smutnym dniem" dla Trybunału i polskiej demokracji. Zarzucił rządzącym, że zamiast stosować konstytucję, ustawy i polskie prawo, "używają politycznego łoma".
Bogucki kwestionuje staż zawodowy Berka. "Wystarczyło położyć dokumenty"
Szef Kancelarii Prezydenta ponownie podniósł kwestię doświadczenia zawodowego Berka jako radcy prawnego. Według Boguckiego nie przedstawiono dokumentów, które rozwiałyby wątpliwości prezydenta.
- Przecież to takie proste, pokazać rzeczywisty staż pracy jako radcy prawnego - przekonywał.
Dodał, że w jego ocenie zarówno Berek, jak i marszałek Sejmu oraz premier wiedzą, że wymaganego stażu "po prostu nie są w stanie wykazać".
ZOBACZ: Maciej Berek złożył ślubowanie w Sejmie. Bez prezydenta
Bogucki zapowiedział też przyjrzenie się temu, kto i na jakiej podstawie weryfikował kandydaturę byłego ministra. Powołał się na wcześniejsze wypowiedzi posła Śliza, zgodnie z którymi sprawdzały ją służby marszałka Sejmu.
- Jeżeli weryfikowały służby marszałka, to te służby powinny mieć odpowiednie dokumenty. Pan prezydent poprosił o te dokumenty i nie dostał tych dokumentów - mówił.
Kancelaria Sejmu wcześniej przedstawiała odmienne stanowisko. Jej szef Marek Siwiec zapewniał, że przekazano prezydenckiej kancelarii wszystkie informacje, a kwestionowanie prawidłowości wyboru sędziego przez Sejm nie ma podstaw prawnych. Berek opublikował natomiast zaświadczenie samorządu radcowskiego wskazujące okresy zgłoszonego wykonywania zawodu radcy prawnego.
Spór o sędziów TK. Bogucki tłumaczy stanowisko prezydenta
Bogucki został również zapytany, dlaczego prezydent nie zaprosił na ślubowanie wcześniej wybranych sędziów TK. W odpowiedzi powołał się na spór kompetencyjny.
- W przypadku czterech pan prezydent oczekuje na decyzję Trybunału Konstytucyjnego, bo jest spór kompetencyjny - powiedział.
ZOBACZ: Były prezes TK uderza w Nawrockiego. "Uzurpuje sobie prawo, którego nie ma"
Jak argumentował, sprawy objęte takim sporem, w tym kwestie ślubowania, ulegają zawieszeniu. Podkreślał też, że prezydent ma obowiązek strzeżenia konstytucji i działania na podstawie prawa.
Pytany o zaproszenie Karola Nawrockiego na uroczystość w Sejmie, Bogucki odpowiedział, że nic mu na ten temat nie wiadomo. - Bardziej tragikomedia niż komedia - ocenił.
Dzień wcześniej Komisja Wenecka przedstawiła opinię, zgodnie z którą prezydent powinien niezwłocznie odbierać ślubowanie od sędziów TK wybranych przez Sejm. Wskazała również, że procedura ślubowania nie może służyć ingerowaniu w konstytucyjne uprawnienie Sejmu do ich wyboru.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.