וואלההתפרצות קדחת הדנגי בבנגלדש: יותר מ-1,500 אושפזו ביממהESPN DeportesEspectacular remontada de Dodgers con jonrón de BettsThe Jerusalem PostIsrael must fight harder to keep its doctors in the country - editorialInquirerPalace assures Sara Duterte police won’t harm herESPNAcuña gives Philly fans curtain call after 3-run HR한겨레국중박 전시했던 박원근 글씨, ‘친일파 동명이인’ 것으로 판명SözcüAziz Yıldırım’dan Beşiktaş maçı sonrası sürpriz ziyaret: Aliyev’e İDA’ları tanıttıCNN TürkEda Erdem Dündar: Hedeflerin hepsine ulaştıkSky TG24Guerra Iran, Netanyahu: smantellare avamposti illegali dei coloni in Cisgiordania. LIVEBillboardARIA Award for Best Music Festival Returns for Second YearSRF News– Wie der AfD-Triumph Kanzler Merz und seine CDU erschüttertThe Sydney Morning HeraldKyle criticises Mary Madigan live on air
The Daily Newsstand · Free, Always
Monday, September 7, 2026

"Demokracja na deskach". Niemieckie media bez litości o klęsce CDU

Translate

Przytłaczające zwycięstwo AfD w Saksonii-Anhalt wywołało serię komentarzy pod adresem rządu w Berlinie i samego kanclerza Friedricha Merza. Niemieccy publicyści opisują wybory jako test dla demokratów, ale też jako sygnał rosnących emocji i żądań "resetu" wśród części wyborców.

W stołecznym "Tagesspieglu" Christian Tretbar nazwał wynik wyborów "ostatnim ostrzeżeniem dla kanclerza Friedricha Merza i demokratycznego centrum w Niemczech". Zwrócił uwagę, że wyborców nie zniechęcił fakt, iż AfD uznaje się za skrajnie prawicową, a część jej kandydatów miała mieć powiązania ze Stasi, problemy z prawem oraz kontakty ze środowiskiem neonazistów.

"Dla wyborców nie miało to żadnego znaczenia" - zaznaczył Tretbar w "Tagesspieglu". W jego ocenie wyborcy mogli kierować się nie programem czy projektami, lecz "emocjami i sprzecznymi ze sobą tęsknotami", w tym pragnieniem "odwrócenia biegu wydarzeń w sposób gwałtowny i zasadniczy".

Niemieckie media wstrząśnięte wynikiem AfD

Komentator "Tagesspiegla" wskazał też na paradoks: część wyborców jednocześnie poszukuje bezpieczeństwa, ale nie jest jasne, do jakiego okresu w przeszłości się odwołuje. Przywołał tu pytania o lata 90. z rekordowym bezrobociem oraz czasy NRD z pustymi półkami w sklepach i zniszczonymi drogami.

W tym ujęciu wynik wyborów ma być sygnałem dla partii centrum, w szczególności CDU i SPD. Publicysta przekonywał, że nie mogą one ustąpić przed tęsknotą za "dawnymi dobrymi czasami", które - jak sugerował - w takiej formie nie istniały, a zamiast tego powinny odzyskać zaufanie poprzez konkretne działania.

"Nie wszystko jest jeszcze stracone. Polityczne centrum w Niemczech nadal w większości głosuje na partie demokratyczne. Politycy i obywatele mają jeszcze czas, żeby walczyć o wolnościowy i nowoczesny kraj" - napisał Tretbar w "Tagesspieglu". W jego ocenie kanclerz Merz nie zdołał jak dotąd wykazać się kompleksowymi reformami ani wzbudzić pozytywnych emocji u wyborców.

"Der Spiegel" podważa przywództwo Merza

"Der Spiegel" postawił pytanie o przywództwo kanclerza. "Czy Merz jest właściwym człowiekiem na tym stanowisku?" - pytał tygodnik, a Dirk Kurbjuweit oceniał, że w obecnych czasach może być niewłaściwą osobą jako szef rządu.

"Przerażenie wywołuje fakt, że ponad 80 lat po upadku dyktatury narodowych socjalistów, odpowiedzialnych za drugą wojnę światową, holokaust i inne zbrodnie, możliwy jest (taki wynik). Że w roku 2026 wybory wysoko wygrywa partia, która nie chce zdecydowanie odciąć się od nazistowskich Niemiec - napisał Kurbjuweit.

Jak zaznaczył tygodnik, kandydat AfD zdobył ponad 44 proc. głosów mimo tego, że - według komentatora - było wiadomo, czego można się po nim i po jego otoczeniu spodziewać. "Der Spiegel" pisał o Siegmundzie, że "otaczał się prawicowymi radykałami" i nie dystansował się od ataków sympatyków AfD na dziennikarzy oraz od osób pokazujących hitlerowskie pozdrowienie.

"Z tego powodu jest skrajnie niebezpieczny dla liberalnej demokracji" - ocenił komentator "Der Spiegel". W tekście podkreślono też znaczenie koalicji rządowej w Berlinie i wezwano ją do "resetu" oraz nowego początku.

"Zacząć powinna od kanclerza Merza. Najwidoczniej jest on niewłaściwym człowiekiem na tym stanowisku na te czasy. CDU i CSU muszą się zastanowić, czy chcą ryzykować z jego udziałem kolejne kampanie wyborcze" - wskazał Kurbjuweit.

"Czas lewicy minął"

W "Die Welt" pojawiła się teza o zmianie układu sił po lewej stronie sceny politycznej. - Czas lewicy minął - czytamy. Helge Fuhst oceniał, że wyborcy w Saksonii-Anhalt wysłali do rządu jednoznaczny sygnał: oczekują "prawdziwej zmiany".

Komentator zwrócił uwagę, że w landzie uznawanym wcześniej za bastion lewicy SPD, Zieloni i Lewica zdobyły łącznie 30 proc. głosów, podczas gdy w 1998 r. miały 60 proc. Według "Die Welt" podobny trend ma być widoczny nie tylko w Niemczech, ale też w Europie i na świecie.

"Die Welt" pisała, że jeśli Merz chce odbudować choć część zaufania, powinien prowadzić politykę "daleką od lewicy". Wśród postulatów wskazano konsekwentną politykę migracyjną ministra spraw wewnętrznych Alexandra Dobrindta oraz równie konsekwentną politykę gospodarczą: bez podwyżek podatków, bez "rozdymania" administracji państwowej i bez prezentów dla emerytów.

Dziennik sugerował także zmianę podejścia CDU do AfD. Partia powinna zdaniem "Die Welt" zrezygnować z kordonu sanitarnego wobec AfD i podjąć z nią dialog czysto merytoryczny. Zastrzegł jednak, że nie powinno to oznaczać wejścia w koalicję, co uznał za błąd, zwłaszcza ze względu na postawę AfD wobec Rosji.

"Sygnał wysłany w kierunku rządu brzmi - zacznijcie wreszcie słuchać ludzi. Polityka dalszego ignorowania postulatów i problemów obywateli nie skończy się dobrze. Odważcie się na to, nie macie nic więcej do stracenia" - apelował komentator "Die Welt".

Z kolei "Die Zeit" ostrzegł, że Niemcy "znalazły się w punkcie zwrotnym". Tygodnik ocenił, że partia uznana za skrajnie prawicową mogła po raz pierwszy uzyskać absolutną większość w landtagu lub być blisko takiego wyniku. - CDU poniosła tak dramatyczną porażkę, że prawdopodobnie nie podejmie próby tworzenia rządu bądź nie będzie w stanie tego zrobić - napisał komentator.

Jochen Wegner wskazywał, że AfD prowadzi z dużą przewagą w sondażach nie tylko w jednym landzie, ale także w skali całych Niemiec. "Liberalna demokracja jest śmiertelna" - napisał Wegner w "Die Zeit". Dodał, że jedna trzecia mieszkańców Saksonii-Anhalt uważa, iż reformy niczego nie zmienią i potrzebna jest rewolucja.

W tekście pojawił się też wątek gotowości części wyborców do ponoszenia kosztów, byleby "dołożyć onym na górze", oraz "wzrastającej tęsknoty za resetem systemu", szczególnie silnej wśród osób, którym - jak ujął to komentator - "jeszcze powodzi się dobrze".

"Die Zeit" przypomniał jednocześnie, że sześciu na dziesięciu wyborców nie głosowało na AfD, ale ta większość pozostaje rozproszona. "Ta większość ma problem - jest zbyt rozproszona, by sprawiać wrażenie, że są formacją. Liberalna demokracja znalazła się na deskach i jest liczona, ale umrze tylko wtedy, jeśli większość pozostanie bierna" - czytamy w "Die Zeit".

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.