Bałtyk niczym Ormuz? Czy to możliwe? Putin straszy Europę
Putin gra na próbę zastraszenia Europy. Ostrzegł, że ingerencja w transport morski na Bałtyku mogłaby doprowadzić do sytuacji porównywalnej z tą, jaka miała miejsce w cieśninie Ormuz.
Przypomnijmy: niedługo po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran (28 lutego) Teheran ogłosił zamknięcie cieśniny Ormuz, a ruch statków został w dużej mierze wstrzymany. Doprowadziło to do poważnych zakłóceń na światowych rynkach energii, ponieważ przez cieśninę transportuje się około 20 proc. światowego zużycia ropy naftowej i produktów naftowych.
Nasze morze kontynentalne ma swoje wąskie gardło – cieśniny duńskie. Czy blokada Bałtyku jest możliwa i jakie miałaby skutki?
Blokada tranzytu jako casus belli dla Rosjan
Takie próby zastraszania nie są niczym nowym. Jak mówi Wirtualnej Polsce prof. Andrzej Makowski z Akademii Marynarki Wojennej, już przed rokiem Rosjanie stwierdzili, że próby blokady ich jednostek cywilnych, pływających po Bałtyku do cieśnin i dalej, na Morze Północne, będą traktowane jako casus belli (okazja do wojny).
– Można byłoby teoretycznie rozważyć zamknięcie cieśniny Sund i Wielkiego Bełtu, i wtedy byłby to dla Rosjan powód wojny. Nie możemy jednak zapomnieć, że także Rosja może zamknąć Wielki Bełt, np. doprowadzając do prowokacji czy zatopienia okrętu – mówi prof. Makowski.
Dla Rosji, jak tłumaczy, znaczenie Bałtyku jest ogromne z punktu widzenia jej gospodarki. W Petersburgu i jego okolicach znajdują się stocznie, produkujące np. lodołamacze, które działają na dalekiej północy. A także biura projektowe i inne zakłady.
Warto zauważyć, że spośród pierwszej czwórki największych portów Bałtyku aż trzy (Ust-Ługa, Primorsk i Petersburg) to porty rosyjskie. Czwórkę uzupełnia port w Gdańsku.
– Oni tych interesów będą pilnowali – mówi prof. Makowski. Dodaje, że rosyjskie statki handlowe pływające po Bałtyku często eskortowane są przez jednostki rosyjskiej marynarki wojennej: okręty lub samoloty czy śmigłowce.
Blokada Bałtyku jest możliwa?
Jak mówi prof. Makowski, w jego ocenie blokada Bałtyku jako taka nie jest możliwa. Europa nie jest w stanie wojny z Rosją. Zdecydowanie inna była też sytuacja z cieśniną Ormuz.
– Iran przekroczył tutaj swoje uprawnienia, zamykając cieśninę dla przejścia tranzytowego dla statków neutralnych bander, uzasadniając ten fakt, że nie jest stroną Konwencji Narodów Zjednoczonych o Prawie Morza i nie respektuje zapisu o przejściu tranzytowym i jego niezawieszalności. Ameryka uderzyła wtedy pierwsza, zaś Iran w odpowiedzi użył "broni masowego rażenia" i zamknął cieśninę Ormuz, czym przerzucił koszty konfliktu na cały świat – wskazuje prof. Makowski.
Inna rzecz, że trudno sobie wyobrazić "zamknięcie" Bałtyku. Na Bałtyku nadal rządzi NATO i nie zmieni tego nawet duża koncentracja sił rosyjskich w obwodzie królewieckim. Bałtyk jest pod czujnym okiem NATO. Warto wspomnieć w tym miejscu choćby o dużych możliwościach polskiej Morskiej Jednostki Rakietowej, która mogłaby paraliżować próby działań zbrojnych Rosji w naszym regionie Morza Bałtyckiego.
Cieśniny duńskie również są pod czujnym okiem Szwedów i Duńczyków. Trudno zatem wyobrazić sobie, by Rosjanie poszli na otwarty konflikt z NATO.
Na sposoby są sposoby
Niemniej blokada taka jest możliwa. Mówi o tym inny nasz rozmówca, marynarz zastrzegający sobie anonimowość. Jako wąskie gardło Bałtyku wskazuje np. Kanał Kiloński, łączący Bałtyk z Morzem Północnym. I nie chodzi bynajmniej o działania minerskie. Łatwo byłoby zablokować drogę wodną, doprowadzając np. do zatonięcia jakiejś jednostki.
Ale, jak mówi, "na sposoby są sposoby". Kanał Kiloński byłby stosunkowo łatwy do udrożnienia. Inna metoda to stały, regularny nadzór i monitoring wrażliwych akwenów. A na Bałtyku toczą się obecnie dwie duże operacje wojskowe. Po pierwsze, NATO-wska operacja Baltic Sentry, a w naszym regionie – operacja Zatoka, której celem jest nadzór i kontrola nad polską infrastrukturą krytyczną na morzu.
Niemniej, cieśniny duńskie faktycznie stanowią punkt zapalny. Wysadzenie w powietrze lub "przypadkowe" zatopienie jakiejś jednostki w tym rejonie mogłoby stanowić niemały problem dla Europy i NATO.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.