Co z amerykańskimi wojskami w Europie? "Demokraci naciskają"
W najnowszym odcinku "Teraz WP" po wyborach połówkowych w USA eksperci pochylili się nad obecnością wojsk amerykańskich w Polsce. - Demokraci naciskają na minimalną obecność wojsk amerykańskich w Europie - podkreślił Rafał Michalski.
W tej rozmowie z cyklu "Teraz WP" Zbigniew Parafianowicz gościł Rafała Michalskiego oraz Małgorzatę Zawadkę. Głównym tematem były wyniki wyborów połówkowych w Stanach Zjednoczonych. W dyskusji nie zabrakło wątku polskiego.
Cała rozmowa dostępna jest tutaj.
Michalski wskazał, że bazy mogłyby trafić do Polski i krajów bałtyckich, zwracając jednocześnie uwagę na narastający spór kompetencyjny Kongresu z Pentagonem.
Kwestia minimalnych pułapów liczebności sił zbrojnych USA powraca do debaty w Waszyngtonie. Podobny temat był prezentowany przez polityków Partii Demokratycznej już w trakcie pierwszej kadencji prezydenckiej Donalda Trumpa.
- Demokraci naciskają na minimalną obecność wojsk amerykańskich w Europie. (...) Dla nich to jest kilkadziesiąt tysięcy. Mowa o 50–75 tysiącach minimum. Oni by się zgodzili właśnie na fortel: nie Niemcy, ale właśnie nasza ścianka, czyli Polska, kraje bałtyckie, być może południe NATO - powiedział gość.
Spór o pomoc dla Ukrainy
Problemem Waszyngtonu jest spór na linii władza ustawodawcza - wykonawcza. Kongres nakazuje wsparcie sojuszników, a administracja wstrzymuje środki, zasłaniając się własnymi uprawnieniami i harmonogramem.
- Czy jest jakieś narzędzie, żeby to Kongres powiedział, jak ma to być wydatkowane w sensie takim praktycznym? Bo ustawa mówiła jasno: trzeba przekazać X, Y, Z. Pete Hegseth mówił: my przekazujemy, ale w swoim trybie. Więc to też będzie taka linia napięcia. (...) Tutaj taka jest antagonizacja, bo mimo wszystko będzie trzeba z tym Pentagonem rozmawiać - podkreślał Michalski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.