Wirus Zachodniego Nilu u dawcy krwi w Holandii. Służby wydały ostrzeżenie

U dawcy krwi z prowincji Utrecht wykryto wirusa Zachodniego Nilu – poinformował holenderski instytut zdrowia publicznego RIVM. To pierwszy taki przypadek w kraju od sześciu lat. Według służb osoba najprawdopodobniej zaraziła się na terenie Holandii.
Zdj. ilustracyjne /Shutterstock
O sprawie pisze Dutch News. Wirus potwierdzono po tym, gdy dawca zgłosił łagodne objawy Gorączki Zachodniego Nilu. Bank krwi Sanquin przeprowadził następnie badania laboratoryjne części próbek.
RIVM zaznaczył, że mieszkaniec prowincji Utrecht nie przebywał ostatnio poza granicami kraju. Wskazuje to, że do zakażenia doszło w Holandii.
Wirus także u konia i ptaka
Służby odnotowały również obecność wirusa u konia i ptaka. Przypadki wykryto w różnych częściach Holandii. Zdaniem RIVM wynika to z aktywności komarów, które mogą przenosić patogen.
Wirus Zachodniego Nilu krąży przede wszystkim wśród ptaków. Komary mogą przekazywać go innym zwierzętom oraz ludziom. Nie stwierdzono natomiast przypadków przenoszenia zakażenia bezpośrednio między ludźmi.
Większość zakażeń przebiega bez objawów
Około 80 proc. osób zakażonych wirusem Zachodniego Nilu nie ma objawów. U części pacjentów występuje gorączka o łagodnym przebiegu.
Poważne komplikacje neurologiczne rozwijają się u około 1 proc. zakażonych, szczególnie u osób po 50. roku życia i z osłabioną odpornością. W rzadkich przypadkach choroba może prowadzić do śmierci.
RIVM ocenia, że ryzyko zakażenia w Holandii pozostaje niewielkie. Instytut zalecił jednak noszenie ubrań z długimi rękawami, stosowanie środków odstraszających komary oraz używanie moskitier i siatek w oknach.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.