Unijne sankcje na Rosję przedłużone tylko o tydzień. Dwa kraje chcą zmian
Kraje UE zgodziły się w poniedziałek na przedłużenie o tydzień tzw. czarnej listy, na którą do tej pory w związku z agresją Rosji na Ukrainę trafiło blisko 3 tys. osób i podmiotów. Obostrzenia obowiązywać będą do 22 września, co ma dać ambasadorom więcej czasu na negocjacje.
Słowacja zabiega o zniesienie sankcji nałożonych na Aliszera Usmanowa i Michaiła Fridmana, a Francja — o wykreślenie z czarnej listy Aliszera Usmanowa.
Czytaj nas częściej w Google
Paryż ma zabiegać o zniesienie sankcji na Aliszera Usmanowa, powołując się na kwestie związane z bezpieczeństwem narodowym i prośby swoich partnerów z innych krajów. Nie są jednak znane szczegóły tych żądań.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Rosja zapowiada nowe kroki w Królewcu. Ważny sygnał dla Polski
Słowacja i Francja chcą zniesienia sankcji na dwóch oligarchów
Unijne sankcje są nakładane za zgodą wszystkich państw członkowskich. Termin na przedłużenie sankcji indywidualnych, które oznaczają zakaz wjazdu do UE i zamrożenie aktywów, mijał we wtorek.
Aliszer Usmanow to uzbecko-rosyjski biznesmen, jeden z najbogatszych ludzi na świecie. W styczniu wygrał on proces sądowy przeciwko niemieckiemu dziennikowi "Frankfurter Allgemeine Zeitung" — przekazała Agencja Reutera. Biznesmen pozwał gazetę za artykuł dotyczący swoich rzekomych powiązań z Kremlem.
Michaił Fridman to rosyjski przedsiębiorca, uznawany za jednego z czołowych rosyjskich finansistów. Jest założycielem i jednym z głównych udziałowców Alfa Group, do której należy największy rosyjski prywatny bank Alfa-Bank.
Obaj oligarchowie zostali wpisani na listę sankcyjną 28 lutego 2022 r. W przypadku Michaiła Fridmana obostrzenia związane są z podważaniem integralności terytorialnej, suwerenności i niezależności Ukrainy, jak również z udzielaniem aktywnego wsparcia rosyjskim decydentom odpowiedzialnym za aneksję Krymu i destabilizację wschodniej Ukrainy oraz za czerpanie korzyści z powiązań z tymi decydentami.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.