Duda reaguje na słowa Korzeniowskiego. „Uciekł się do oszerstw”

Opracowanie: Paweł Auguff Publikacja: Dzisiaj, 10 września (22:18)
Andrzej Duda w stanowczy sposób zareagował na słowa Roberta Korzeniowskiego, który sugerował, że b. prezydent naciskał na poprzedniego szefa Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzeja Kraśnickiego, by zrezygnował z ubiegania się o reelekcję. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zaapelował do b. mistrza olimpijskiego o „opamiętanie”.
Andrzej Duda zareagował na wypowiedź Roberta Korzeniowskiego (Fot. Wojciech Jargiło, Piotr Nowak) /PAP
Robert Korzeniowski stwierdził, że część głosów oddanych za Piesiewiczem było efektem rekomendacji, jaką złożył Andrzej Krasiński. Ten - według Korzeniowskiego - miał ustąpić pod naciskiem ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudy oraz Jacka Sasina.
W czwartek wieczorem były prezydent zareagował na te słowa. W opublikowanym na X-ie wpisie Duda zarzucił kłamstwo byłemu mistrzowi olimpijskiemu, który zapowiedział, że będzie kandydował na prezesa PKOI. Obecny - Radosław Piesiewicz- aktualnie przebywa w areszcie, gdzie trafił w związku z aferą Zondacrypto. Zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego ma się zebrać 14 grudnia. To wtedy ma się też rozstrzygnąć przyszłość w tej instytucji Piesiewicza.
„Z przykrością stwierdzam, że w swojej walce o stanowisko przewodniczącego Polskiego Komitetu Olimpijskiego pan Robert Korzeniowski uciekł się do oszczerstw, na które po prostu nie można nie zareagować” - napisał Andrzeja Duda, przywołując jego wypowiedzi na ten rzekomych nacisków, jakie b. prezydent miał wywierać na poprzedniku obecnego prezesa PKOI.
„To stwierdzenie - kontynuował - jest po prostu fałszywe i całkowicie zniekształca prawdę” - dodał.
Podkreślił także, że cenił zmarłego byłego prezydenta PKOl - Andrzeja Kraśnickiego jako bliskiego przyjaciela. „Zawsze doceniałem i publicznie uznawałem jego nieustanną pracę na rzecz Polski, Rodziny Olimpijskiej i polskiego sportu. Nie tylko nigdy nie namawiałem prezydenta Kraśnickiego do wycofania się z ubiegania się o kolejną kadencję na czele PKOl, ale wręcz przeciwnie – byłem głęboko przekonany, że powinien kandydować” - wskazał.
„Prezydent Kraśnicki poinformował mnie osobiście o swojej decyzji o ustąpieniu – obecności świadków – i byłem naprawdę zaskoczony tą decyzją. Ostatecznie pan Radosław Piesiewicz wygrał wybory na prezydenta PKOl. Nikt, w tym sam prezydent Kraśnicki, nigdy nie kwestionował przebiegu ani wyniku tego głosowania” - zaznaczył Andrzej Duda.
Były prezydent wezwał Roberta Korzeniowskiego, by ten „odzyskał rozsądek i zaprzestał tych oszczerstw i politycznych gierek”.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.