Rachunek za trzy lata wojny. Ile naprawdę kosztuje najdłuższy konflikt w historii kraju?

Opracowanie: Karolina Wasyl Publikacja: Dzisiaj, 6 października (10:45)
Trzy lata po ataku Hamasu na Izrael kraj ten stoi przed największymi wyzwaniami od dekad. Konflikt, który rozpoczął się 7 października 2023 roku, nie tylko pochłonął tysiące ofiar, ale także odcisnął głębokie piętno na gospodarce, społeczeństwie i codziennym życiu milionów ludzi po obu stronach granicy. Rosnące wydatki na obronność, narastająca fala emigracji, pogłębiające się podziały społeczne oraz dramatyczna sytuacja humanitarna w Strefie Gazy – to tylko niektóre z konsekwencji najdłuższej i najkosztowniejszej wojny w historii Izraela.
Rekordowe koszty wojny i gospodarcze paradoksy
Od wybuchu konfliktu Izrael prowadzi działania zbrojne na kilku frontach – w Strefie Gazy, Libanie, Syrii, a także przeciwko Iranowi. Wydatki związane z wojną sięgnęły już około 420 miliardów szekli, czyli ponad 540 miliardów złotych. To czyni ten konflikt najdroższym w historii państwa. Wydatki na obronność wzrosły z 4,2 proc. PKB w 2022 roku do niemal 8 proc. w 2026 roku, pochłaniając już jedną czwartą budżetu państwa. Połowa tych środków została sfinansowana poprzez zwiększenie zadłużenia.
Mimo ogromnych kosztów, izraelska gospodarka nie uległa załamaniu. Giełda bije rekordy, szekel pozostaje mocny, a inflacja jest umiarkowana. Konsumpcja utrzymuje się na wysokim poziomie, a stopy procentowe spadają. Jednak za tymi wskaźnikami kryją się rosnące koszty życia i pogarszająca się sytuacja wielu gospodarstw domowych. Ceny żywności wzrosły od 2024 roku o około 8 procent, a kolejne mobilizacje rezerwistów oznaczały dla setek tysięcy Izraelczyków przerwy w pracy, studiach i życiu rodzinnym.
Społeczne koszty konfliktu
Wojna wpłynęła nie tylko na gospodarkę, ale także na strukturę społeczną Izraela. Masowa mobilizacja rezerwistów zaostrzyła spór o zwolnienia ultraortodoksyjnych mężczyzn ze służby wojskowej. Ultraortodoksi stanowią około 13 procent ludności kraju, a wielu obywateli uważa ich zwolnienia za niesprawiedliwe, zwłaszcza w czasie, gdy inni są wielokrotnie powoływani do rezerwy.
Zmęczenie wojną, kolejnymi mobilizacjami i rosnącymi kosztami życia przyczyniło się do wzrostu emigracji. Od 2024 roku więcej osób opuszcza Izrael niż do niego przybywa. W latach 2023–2025 z kraju wyjeżdżało na co najmniej trzy miesiące średnio około 90 tysięcy osób rocznie, podczas gdy w poprzedniej dekadzie było to około 60 tysięcy. Szczególnie niepokojący jest wzrost emigracji wśród pracowników sektora nowych technologii, lekarzy i osób o wysokich dochodach. Izrael traci więc nie tylko mieszkańców, ale także wykwalifikowanych specjalistów i najlepiej zarabiających podatników.
Brak poczucia zwycięstwa
Mimo ogromnych nakładów na obronność i trzyletnich walk, większość Izraelczyków nie uważa wojny za wygraną. Zaledwie jedna trzecia społeczeństwa jest przekonana o zwycięstwie w Strefie Gazy, a jeszcze mniej pozytywnie ocenia rezultaty walk z Hezbollahem i Iranem. Społeczeństwo jest podzielone w ocenie obecnego poziomu bezpieczeństwa – 38 procent uważa, że sytuacja się poprawiła, ale podobna grupa nie widzi zmian lub uważa, że jest gorzej. Aż 60 procent obawia się kolejnego ataku ze Strefy Gazy w najbliższych latach.
Izraelczycy wyraźnie rozróżniają działania armii i rządu – 61 procent jest zadowolonych z prowadzenia wojny przez wojsko, ale tylko 34 procent pozytywnie ocenia działania władz cywilnych.
Dramatyczna sytuacja w Strefie Gazy
Trzy lata po rozpoczęciu wojny Strefa Gazy jest niemal całkowicie zniszczona. Ponad 80 procent budynków zostało uszkodzonych lub zburzonych, a 1,9 miliona z 2,1 miliona mieszkańców musiało opuścić swoje domy. Dwie trzecie ludności żyje obecnie w namiotach lub prowizorycznych obozowiskach. Odbudowa praktycznie się nie rozpoczęła, a izraelskie wojska wciąż kontrolują blisko dwie trzecie terytorium.
Zawieszenie broni, które zakończyło najcięższe walki w październiku 2025 roku, przyniosło pewną poprawę w dostępie do żywności, ale pomoc humanitarna wciąż nie zaspokaja podstawowych potrzeb. Rodziny otrzymują paczki żywnościowe i worki mąki, które pokrywają tylko połowę minimalnego zapotrzebowania kalorycznego. Ceny żywności są dwukrotnie wyższe niż przed wojną.
Braki w dostępie do prądu, wody i opieki medycznej są powszechne. Szpitale korzystają z generatorów, ale ograniczenia w dostawach paliwa sprawiają, że energia jest niedostępna dla większości rodzin. Cena oleju do generatorów wzrosła z 3 do nawet 1300 dolarów za litr. Aż 77 procent gospodarstw domowych jest uzależnionych od dostaw wody cysternami, a 73 procent próbek wody nie spełnia norm sanitarnych. Złe warunki sanitarne i brak leków powodują, że choroby zakaźne odpowiadają za 18 procent konsultacji medycznych. Co najmniej 41,8 tysiąca osób wymaga długotrwałej rehabilitacji, z czego jedna czwarta to dzieci.
Wojna zniszczyła również system edukacji. Około 200 tysięcy dzieci nie ma dostępu do zorganizowanej nauki, a blisko pół miliona uczy się w tymczasowych punktach prowadzonych przez organizacje humanitarne.
Kto faktycznie rządzi Gazą?
Administracja Strefy Gazy jest podzielona. Izrael kontroluje większość terytorium, Hamas sprawuje faktyczną władzę nad obszarem zamieszkanym przez większość ludności, a powołana przez ONZ administracja nie została jeszcze wpuszczona do Strefy. Mimo formalnego rozwiązania organów Hamasu, to właśnie jego urzędnicy nadal świadczą podstawowe usługi.
Plan pokojowy przyjęty po zawieszeniu broni zakłada stopniowe rozbrajanie Hamasu, wycofywanie wojsk izraelskich i przekazanie administracji palestyńskiemu Narodowemu Komitetowi ds. Administracji Strefy Gazy. Jednak realizacja tych założeń utknęła w martwym punkcie. Izrael uzależnia dalsze wycofanie wojsk od pełnego rozbrojenia Hamasu, a Hamas nie zamierza oddać broni, dopóki izraelska armia pozostaje w Strefie.
Koszt odbudowy Gazy szacowany jest na ponad 71 miliardów dolarów, a ponad 90 procent mieszkańców w wieku produkcyjnym pozostaje bez pracy. Sytuacja humanitarna i gospodarcza jest dramatyczna, a perspektywy na poprawę – niepewne.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.