Spod autokaru dobiegały dziwne dźwięki. Pasażer na gapę zaskoczył piłkarzy
Do zdarzenia doszło po meczu pomiędzy AD Ceuta FC a Realem Valladolid w drugiej lidze hiszpańskiej (spotkanie zakończyło się remisem 1:1). Podczas powrotu z hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej piłkarze usłyszeli nietypowe odgłosy, które dochodziły z podwozia autokaru.
Po zatrzymaniu busa na stacji benzynowej i wezwaniu służb okazało się, że wraz z zawodnikami "podróżował" 17-letni imigrant, usiłujący przedostać się z Ceuty do kontynentalnej części Hiszpanii.
Imigrant "jechał" przyczepiony do podwozia. Niecodzienna sytuacja po meczu
Wiceprezes Realu Valladolid powiedział w rozmowie z "The Athletic", że wszyscy uczestnicy podróży byli zszokowani.
- Po pierwsze dlatego, że nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z czymś podobnym, a po drugie dlatego, że zdaliśmy sobie sprawę, że ktoś ryzykuje życie, żeby dostać się do innego kraju - powiedział Jorge Santiago.
ZOBACZ: Nie żyje legenda futbolu Sandro Mazzola. "Był jednym z najlepszych w historii"
- Nikt nie ostrzega przed tego typu sytuacjami, ale niestety wiadomo już, że to jeden ze sposobów, w jaki ludzie próbują przedostać się z Maroka do kontynentalnej Hiszpanii, ukrywając się w ciężarówkach, autobusach… w jakikolwiek możliwy sposób, z zamiarem przekroczenia granicy - dodał.
Znaleziony 17-latek miał przekazać, że pochodzi z marokańskiego miasta Tetuan i zamierza ubiegać się o zakwaterowanie w ośrodku dla nieletnich. Według relacji, młody mężczyzna w momencie odnalezienia był zdezorientowany i wyczerpany, a medycy klubu dali mu jedzenie i wodę oraz zbadali go. Nietypowy pasażer nie odniósł obrażeń, ale skarżył się na ból pleców - poruszał się też o własnych siłach.
Na miejsce przyjechała też karetka pogotowia, a opiekę nad 17-latkiem przejęła Gwardia Cywilna.
Kryzys migracyjny w Ceucie. Reakcja hiszpańskich władz
Do Ceuty 30 i 31 lipca przedarło się z Maroka ponad 70 tys. osób. Zdecydowana większość z nich wróciła do Maroka w ciągu pierwszych 48 godzin. 1 sierpnia 2026 r. 22 państwa UE z inicjatywy Włoch i Danii podpisały się pod listem do przewodniczącego Antonia Costy, szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz przewodniczącego Rady UE Michaela Martina, w którym wyraziły "poważne zaniepokojenie" wydarzeniami w Ceucie oraz masowym nielegalnym przekraczaniem granicy UE.
Sygnatariusze ostrzegli, że nie można dopuścić, by powstało przekonanie, iż "nielegalny wjazd do UE może prowadzić do legalnego pobytu", i wezwali do wsparcia Hiszpanii w odzyskaniu skutecznej kontroli nad granicą zewnętrzną UE.
ZOBACZ: Wielka operacja służb w Ceucie. Chaos wśród migrantów, użyto gumowych kul
W piątek pod okiem ponad 240 funkcjonariuszy służb porządkowych i bezpieczeństwa zakończyła się operacja przeprowadzenia migrantów z plaż Ceuty do nowego miejsca pobytu w porcie. Media przekazały, że miejsc w nim jest dla 1,7 tys. osób, tymczasem na plażach koczowało ponad 3 tys. migrantów. Migranci przebywali na plażach od czasu masowego przedarcia się z Maroka do Ceuty, hiszpańskiej eksklawy w Afryce Północnej. Wśród koczujących są też dzieci.
Port w Ceucie, jako tymczasowe miejsce pobytu setek migrantów, wybrał rząd pomimo sprzeciwu władz Ceuty i zarządu portu, motywujących swój sprzeciw względami bezpieczeństwa.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.