Policjant podejrzany o serię włamań. Dzielnicowy trafił do aresztu
Dzielnicowy pojawił się u państwa Szymkowiczów miesiąc przed włamaniem. - Przepytywał nas o wypadek, o którym nikt nie słyszał - opowiadał Polsat News Zdzisław Szymkowicz.
Podejrzana wizyta dzielnicowego i włamanie do domu
Jego wizyta początkowo nie wzbudziła podejrzeń, bo Damian M. pojawił się w mundurze. Przyjechał jednak sam i prywatnym samochodem. Wszystko wskazuje na to, że chciał poznać zwyczaje domowników, dopytywał m.in. o monitoring.
Rozmawiał z domownikami między innymi o tym, kiedy nie będzie ich w domu. - Wówczas jeden z pokrzywdzonych powiedział, że 10- października cała rodzina będzie przebywać na przyjęciu weselnym - mówił Krzysztof Ciechanowski z Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie.
To właśnie tamtej nocy Szymkowiczów okradziono. Złodziej splądrował pięć pokoi. Wyniósł sporo cennych rzeczy m.in. konsolę do gier i trzy laptopy. - Zginęło ponad 60 tys. złotych, różne kosztowności - mówił właściciel domu.
Sytuacja zarejestrowana przez monitring. Policjant rozpoznany przez kolegów
Okazuje się, że nie był to pierwszy taki przypadek w okolicy. Usiłował dokonać kradzieży z włamaniem. Cała sytuacja została nagrana przez kamery monitoringu i podejrzany został jednoznacznie rozpoznany przez innych funkcjonariuszy policji.
ZOBACZ: Pościg za kierowcą Audi. Policjanci oddali strzały
Dzielnicowy został zatrzymany przez Policyjne Biuro Spraw Wewnętrznych. Pracował na komisariacie w Boguchwale. Nie przyznał się do winy. - Toczy się w jego sprawie postępowanie administracyjne, które ma na celu zwolnienie go ze służby w policji - powiedziała kom. Magdalena Żuk z KMP w Rzeszowie.
Niewyjaśnionych spraw jest więcej. Podejrzanemu grozi do 10 lat więzienia
Damian M. mundur nosił od 13 lat, ale złośliwi mówią, że niewiele się w tym czasie nauczył. Nie zatarł za sobą śladów. W jego domu znaleziono większość skradzionych rzeczy.
- Na jednym z zabezpieczonych laptopów były napisane odręcznie dane jednego z pokrzywdzonych - powiedział prokurator. A ten trop prowadzi do jeszcze innego włamania pod Rzeszowem, ale niewyjaśnionych spraw jest więcej.
Adam Borowski, sąsiad pokrzywdzonego w rozmowie z Polsat News wspomniał o zdarzeniu, kiedy w dniu pogrzebu własnego syna okradzeni zostali starsi ludzie.
Damian M. trafił na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu do 10 lat więzienia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.