"Ledwo ją prowadzili". Pijana kobieta wjechała Porsche do apteki
- Sekundy dzieliły nas od wielkiej tragedii - powiedziała Agnieszka Sikora, córka właścicielki apteki w Bolszewie, relacjonując w rozmowie z Polsat News moment, kiedy w budynek wbiło się rozpędzone Porsche. W środku były dwie osoby. Jak się okazało, kierująca autem kobieta była kompletnie pijana.
Na nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych widać, jak rozpędzone Porsche z ogromnym impetem wbija się w witrynę apteki, lądując w budynku.
Do zdarzenia doszło o godz. 17 we wtorek w miejscowości Bolszewo na Kaszubach.
Porsche wjechało w aptekę. Kierująca ledwo trzymała się na nogach
Chwilę przed uderzeniem samochodu w aptece byli klienci, a przed budynkiem przechodziła rodzina z dzieckiem. - Na miejscu były dwie pracownice - kierowniczka i obsługująca farmaceutka. (...) Pracownica zdążyła się schylić, bo chowała leki do szuflady - mówiła w rozmowie z Polsat News Agnieszka Sikora. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
Po przyjeździe policji okazało się, że kobieta, która siedziała za kierownicą samochodu miała prawie dwa promile alkoholu.
Kierująca opuściła pojazd o własnych siłach. - Wychodząc, ta pani się uśmiechała i ledwo ją prowadzili - relacjonowała Aleksandra, mieszkanka Bolszewa.
Właściciele liczą straty. "Wszystko zostało zniszczone"
Właściciele apteki oszacowali, że straty wyniosły co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych. - Lada, cała ekspozycja, lekarstwa, meble, sprzęt komputerowy, elektroniczny - wszystko zostało zniszczone - wyliczała Agnieszka Sikora.
Mł. asp. Grzegorz Hinz przekazał, że o wszystkim został poinformowany inspektor nadzoru budowalnego, bo uderzenie pojazdu mogło naruszyć konstrukcję budynku.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.