Poseł PiS na Ibizie. Rzecznik partyjnej dyscypliny mówi o braku konsekwencji
Jak nieoficjalnie ustaliła Wirtualna Polska, decyzja zapadła po rozmowie posła z Jarosławem Kaczyńskim. Moskal przez lata kierował gabinetem politycznym prezesa PiS i pozostaje jednym z jego najbliższych współpracowników.
Politycy PiS starają się dziś unikać rozmów o Michale Moskalu i wolą skupiać się na samej aferze Zondacrypto, przerzucając odpowiedzialność na obecną władzę. Szkopuł w tym, że Przemysław Kral - ścigany przez polskie państwo - utrzymywał bliskie kontakty nie z rządem Donalda Tuska, ale z politykami i mediami prawicy. A jego obrońcą od kilku miesięcy jest poseł Koalicji Obywatelskiej Roman Giertych.
W środę 26 sierpnia Wirtualna Polska i TVN24 ujawniły, że Michał Moskal - były szef gabinetu Jarosława Kaczyńskiego i jeden z czołowych polityków PiS - w sierpniu 2025 r. spotkał się na Ibizie z Przemysławem Kralem (Kral bał się przyjechać do Polski z uwagi na grożące mu postępowania prokuratorskie). W organizacji spotkania pomógł Artur Chodziński, były agent CBA, który zarabiał na współpracy z Zondacrypto.
Moskal chciał dowiedzieć się, czy prezes upadłej już giełdy kryptowalut mógłby zostać sponsorem jednej z konferencji organizowanych przez związaną z Moskalem fundację. Ostatecznie do porozumienia nie doszło.
Sam Moskal odpiera zarzuty. Podkreśla, że spotkał się z Kralem nie jako polityk PiS, ale jako przedstawiciel organizacji społecznej, i że chodziło o "wstępną rozmowę na temat wsparcia konferencji ORGiD (Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji - red.) dotyczącej nowych technologii". Na X napisał: "Miała być bomba. Jest kapiszon. (…) Nie przyjęliśmy od nich ani złotówki. Każdy, kto będzie próbował insynuować cokolwiek innego, spotka się z twardą odpowiedzią na drodze sądowej".
Poseł Moskal twierdzi też, że wizyta na hiszpańskiej wyspie i spotkanie z Kralem nie miały nic wspólnego z poprawkami, które PiS złożyło półtora miesiąca później.
A PiS od wizyty na Ibizie się odcina.
"Pan Michał Moskal nie informował kierownictwa PiS o swoim wyjeździe na Ibizę, nie reprezentował tam też naszej partii i nie znamy powodów wyjazdu p. Michała Moskala. Nasza formacja nigdy nie prowadziła żadnych konsultacji z p. P. Kralem, co więcej - rekomendowaliśmy całkowity zakaz kryptowalut" - odpisał nam rzecznik PiS Rafał Bochenek.
Wcześniej zapytaliśmy go o to, jak prezes Kaczyński zareagował na informacje WP i TVN24 oraz czy kontakty Moskala z Kralem były dla niego akceptowalne. Nie otrzymaliśmy na te pytania odpowiedzi.
Wedle naszych nieoficjalnych informacji poseł Moskal spotkał się z prezesem PiS pod koniec ubiegłego tygodnia. Rozmawiali o szykowanej publikacji oraz aferze Zondacrypto.
Prezes Kaczyński miał przyjąć tłumaczenia Moskala - twierdzą nieoficjalnie rozmówcy z Nowogrodzkiej. - Kluczowe dla prezesa jest to, że Michał nie czerpał z tego żadnych korzyści i nie wziął żadnych pieniędzy. Nie wplątał się w coś, co mogłoby przekreślić jego karierę - twierdzi nasz rozmówca z otoczenia Kaczyńskiego.
Prezes jednak wie, że "afera Zondacrypto" - jak ujmuje to jeden z posłów PiS - "śmierdzi". I że ten swąd będzie się ciągnąć aż do wyborów. - Nie był zadowolony, kiedy widział to blatanie się Republiki z Zondą czy gdy słyszał o jakichś dziwnych kontaktach ludzi prawicy z Kralem. Więc na pewno nie w smak prezesowi było spotkanie Michała z Kralem na Ibizie. Źle to wygląda, ale złamania prawa tu nie ma - twierdzi polityk bliski Kaczyńskiemu.
Rzecznik dyscyplinarny PiS Karol Karski poinformował Wirtualną Polską, że nikt nie zgłosił mu "sprawy Michała Moskala", dlatego jako "strażnik" partyjnej etyki nie zamierza się w tej sprawie wypowiadać. A tym bardziej wyciągać konsekwencji.
- Czekamy, co jeszcze wypłynie i na kogo - mówi jeden z polityków PiS. - Nie spodziewamy się kolejnych wątków z "naszymi" - przyznaje inny.
Śledztwo ws. Zondy
Ale poseł Moskal ma pewne kwestie do wyjaśnienia. Na przykład to, kto płacił za wizytę na Ibizie, bo posłowie mają obowiązek zgłaszać do Rejestru Korzyści wyjazdy opłacone przez podmioty zewnętrzne. Moskal mówił nam: przy rezerwacji płacił Chodziński, a po powrocie "rozliczyłem z nim te wydatki, pokrywając je ze swoich prywatnych środków". Chodziński to potwierdza. Za kolację płacił Kral. Czy wyjazd trafił do Rejestru Korzyści? Na to pytanie poseł nie odpowiedział.
Jak relacjonuje dziennikarz śledczy Wirtualnej Polski Szymon Jadczak, po wizycie na Ibizie Michał Moskal "mocno zaangażował się w sprawy branży kryptowalut". Wcześniej trudno znaleźć taki ślad: 22 lipca, dwa tygodnie przed wypadem na Ibizę, Sejm debatował w pierwszym czytaniu nad rządowym projektem ustawy. Moskal w debacie nie uczestniczył.
Pod koniec sierpnia 2025 r. szef Komisji Nadzoru Finansowego Jacek Jastrzębski ocenił w money.pl, że kryptowaluty "nie są instrumentem służącym realizacji celów, którym służy rynek finansowy". Moskal odpowiedział mu najpierw wpisem na X, a 28 sierpnia, trzy tygodnie po kolacji na Ibizie, oficjalnym pismem na sejmowym papierze. Protestował "bardzo stanowczo" przeciwko "krzywdzącemu i jednostronnemu ujęciu tematu". Sposób myślenia szefa KNF nazwał "smutnym echem czasów komuny" i bronił "blisko dwóch tysięcy polskich przedsiębiorców" z branży.
9 września ogłosił na X: "z (Januszem Kowalskim) zgłaszamy poprawki, które mają ucywilizować ten projekt".
Chodziło o rządowy projekt ustawy o kryptoaktywach. Ustawa miała wdrożyć w Polsce MiCA, czyli unijne rozporządzenie, które od końca 2024 r. wyznacza wspólne zasady rynku kryptowalut w całej UE: licencje dla firm, nadzór i ochronę klientów.
23 września do sejmowej komisji trafiło 14 poprawek łagodzących projekt. Jedną wycofano. Najważniejsze zakładały powołanie Rady do spraw Kryptoaktywów i Technologii Finansowych jako organu odwoławczego od decyzji KNF oraz ścięcie rocznej opłaty nadzorczej do 10 tysięcy euro, zamiast wiązać ją z przychodami firmy.
Te postulaty nie wzięły się znikąd. Jak ujawnił w czerwcu money.pl, Przemysław Kral zgłosił uwagi do tego samego projektu już w marcu 2024 r. rękami Związku Banków Polskich. Związek przyjął krótko wcześniej jego spółkę do swojego komitetu cyberbezpieczeństwa, a potem przekazał ministerstwu uwagi, których część była słowo w słowo tym, co napisał szef giełdy.
Kral kwestionował m.in. rejestr zakazanych domen i brak odwołania od decyzji KNF. Te same wątki wróciły półtora roku później w piśmie Moskala i w poselskich poprawkach.
Kowalski i Moskal zapowiedzieli też własny projekt ustawy, a miesiąc później prowadzili na kongresie partii w Katowicach panel o rynku krypto i fintechu. Wśród ekspertów zasiadł tam Mateusz Kowalski z Obserwatorium Rozwoju Gospodarki i Demokracji. Człowiek z zarządu fundacji, której radzie programowej przewodniczy Moskal.
1 grudnia 2025 r. prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę. Janusz Kowalski cieszył się, że prezydent "uratował rynek krypto w Polsce". Nazajutrz money.pl napisał, że prace PiS w tej sprawie koordynują właśnie "Janusz Kowalski i Michał Moskal przy wsparciu prof. Krzysztofa Piecha".
Posła Kowalskiego nie ma już w PiS. Odszedł z klubu 30 kwietnia tego roku, uprzedzając ruch partii.
Dziś Michał Moskal odpowiada na pytania o poprawki jednoznacznie: "Nie byłem ich autorem ani ich nie przygotowywałem. Rozmawiałem o nich z Januszem Kowalskim, oceniałem je i nadal oceniam pozytywnie". W czerwcu wskazywał Wirtualnej Polsce, że autorem pakietu był Janusz Kowalski "wraz ze swoim zespołem" i że to jemu należy zadawać pytania o "źródła ich opracowania".
Michał Moskal odpowiedział na osiem z 10 naszych pytań. Nie odniósł się do dwóch: czy zgłosił wyjazd do Rejestru Korzyści (w wersji dostępnej na stronach Sejmu nie ma po tym śladu) i kto zainicjował spotkanie na Ibizie.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował już, że prokuratura weryfikuje informacje o możliwym popełnieniu przestępstw w związku z finansowaniem przez Zondacrypto m.in. fundacji Zbigniewa Ziobry i Przemysława Wiplera, Telewizji Republika, konferencji CPAC oraz osób pomagających zbiegłemu wiceministrowi sprawiedliwości Marcinowi Romanowskiemu. Wątki te - jak zaznacza prokuratura - mają związek "z prowadzonym procesem legislacyjnym dotyczącym rynku kryptowalut".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.