Media: 54 tys. zł miesięcznie za konie. Kto płaci za pasję prezydenta?
Sprawa prezydenckich koni wyszła na jaw dzięki relacjom byłych pracowników prezydenckiej rezydencji w Promniku – 120-hektarowej posiadłości położonej niespełna 100 kilometrów na wschód od Warszawy. To tam wiosną 2026 r. zorganizowano zaplecze dla nowej pasji głowy państwa.
– Jest koń dla prezydenta, jego żony i mały konik dla Kasi [8-letniej córki Nawrockich]. Do tego jest instruktor jazdy, obsługa stajni i przyczepy do wożenia koni – ujawnił informator "Wyborczej".
DLA CIEBIE
Fiat na targach - przegląd modeli i nowości
DLA CIEBIE
Kosztowna pasja pary prezydenckiej? KPRP unika wyjaśnień
Kancelaria Prezydenta RP zwlekała z odpowiedzią na pytania dziennikarzy pełne 14 dni, wykorzystując maksymalny ustawowy termin. Kiedy pismo wreszcie nadeszło, kluczowe kwestie – w tym dokładne koszty zakupu i bieżącego utrzymania stada – pozostały bez wyjaśnienia.
"Uprzejmie informujemy, że kuc został podarowany, natomiast środki przeznaczone na konie pochodzą z zysków z działalności gospodarczej prowadzonej przez Centrum Obsługi KPRP jako przedsiębiorcę. Nie były sfinansowane ze środków pochodzących z budżetu państwa. Kuc został podarowany w 2024 r. Rezydencji Prezydenta RP w Promniku" – przekazało biuro prasowe Kancelarii.
Formuła o "środkach przeznaczonych na konie" jest wyjątkowo pojemna: może obejmować zarówno transakcję zakupu, jak i bieżące wydatki. Według szacunków miesięczne koszty opieki nad zwierzętami sięgają ok. 54 tys. zł, nie licząc kosztów transportu specjalistycznym koniowozem.
Stado w rejestrach i tajemniczy darczyńcy
Z oficjalnych rejestrów Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wynika, że w prezydenckim stadzie znajduje się łącznie sześć koniowatych.
Trzy wierzchowce pochodzą z zasobów wojskowych – korzystają z nich funkcjonariusze Służby Ochrony Państwa asystujący prezydentowi podczas przejażdżek. Czwartym jest kucyk Edzio, podarowany w 2024 r. przez krakowskie ZOO jeszcze prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Najwięcej znaków zapytania budzą jednak dwa prywatnie użytkowane wierzchowce pary prezydenckiej.
Aramis, na którym jeździ Karol Nawrocki, trafił do Promnika w marcu 2026 r. Jak podaje "Wyborcza", wcześniej należał do Andrzeja Michalskiego, znanego na Wybrzeżu hodowcy, który zasłynął m.in. podarowaniem konia papieżowi. Przed laty Aramis był wyceniany na rynku na ok. 40 tys. zł. Pytany o to, czy ogier był prezentem dla prezydenta, Michalski uciął rozmowę twierdzeniem, że przebywa w Castel Gandolfo, po czym nie odpowiedział na przesłane pytania.
Ramzes dosiadany jest zaś przez pierwszą damę, Martę Nawrocką. W rezydencji przebywa od grudnia 2025 r. W dokumentacji jako źródło pochodzenia widnieje nazwisko lekarki weterynarii z Krakowa. Kobieta w rozmowie telefonicznej odmówiła jednak jakichkolwiek wyjaśnień i nie odpowiedziała na wiadomości. Według źródeł redakcji oba te wierzchowce Karol Nawrocki otrzymał w darze.
Pokoje w Wiśle sfinansują stajnię?
Zasłanianie się przez prezydenckich urzędników "zyskiem z działalności gospodarczej Centrum Obsługi KPRP" rodzi kolejne pytania natury finansowej. Centrum jest osobną jednostką podległą Kancelarii (posiada 15 wydziałów i 4 dyrektorów), która statutowo zajmuje się m.in. obsługą techniczną, transportową czy hotelarską urzędu.
Jej jedyną komercyjną działalnością przynoszącą przychody jest wynajem 27 pokoi turystycznych w zabytkowym kompleksie w Wiśle (Dolny Zamek oraz gajówka), gdzie ceny wahają się od 300 do 550 zł za dobę.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.