The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 28, 2026

Wyciek danych pacjentki, do aborcji nie doszło. Ruch posłanki Nowej Lewicy

Translate
  • We wrocławskim szpitalu doszło do wycieku wrażliwych danych pacjentki, która planowała przeprowadzić legalną aborcję ze względu na zagrożenie życia.

  • Katarzyna Kotula zapowiedziała złożenie zawiadomienia do prokuratury w sprawie działań Fundacji Życie i Rodzina, która weszła w posiadanie danych pacjentki.

  • Posłanka Lewicy zwróci się również do Urzędu Ochrony Danych Osobowych, Rzecznika Praw Pacjenta oraz Ministerstwa Zdrowia w celu przeprowadzenia kontroli.

  • Fundacja Życie i Rodzina zawiadomiła prokuraturę w sprawie planowanej aborcji, co skutkowało wezwaniem policji kryminalnej do wrocławskiej placówki medycznej.

  • Katarzyna Kotula oceniła działalność fundacji Kai Godek jako noszącą znamiona terroryzmu, wskazując na wywieranie presji na szpitale i lekarzy.

  • Przedstawiciele Fundacji Życie i Rodzina przyznali, że otrzymali informacje o hospitalizacji pacjentki, zapowiadając ukrycie źródła wycieku danych.

Katarzyna Kotula, otwiera się w nowym oknie, posłanka Nowej Lewicy, otwiera się w nowym oknie, była gościem porannej rozmowy na antenie radia RMF FM. Przekazała, że we Wrocławiu, otwiera się w nowym oknie doszło prawdopodobnie do wycieku danych pacjentki, która chciała przeprowadzić aborcję.

"Pacjentka przyjechała na oddział w wysokiej ciąży, w stanie zagrożenia zdrowia, z pełną dokumentacją medyczną uprawniającą ją do legalnego zabiegu aborcji" - informował kolektyw "Legalna Aborcja".

Wrażliwe dane, między innymi informacja o tym, że zabieg będzie wykonany powyżej 30. tygodnia ciąży, trafiły do fundacji prowadzonej przez prawicową aktywistkę Kaję Godek, otwiera się w nowym oknie.

- Jutro złożę doniesienie do prokuratury na Fundację Życie i Rodzina. (...) To jest absolutnie skandaliczna sytuacja i nie możemy pozwolić, żeby kobiety się bały, że ich dane wyciekną z polskich szpitali - przekazała Kotula.

Wyciek danych pacjentki. Katarzyna Kotula z wnioskiem do prokuratury

Posłanka zadeklarowała, że zwróci się z prośbą o interwencję do Urzędu Ochrony Danych Osobowych oraz Rzecznika Praw Pacjenta, otwiera się w nowym oknie. "Zwrócę się także do Ministerstwa Zdrowia, otwiera się w nowym oknie o kontrolę w zakresie łamania obowiązującej ustawy o przerywaniu ciąży i wytycznych ministra zdrowia" - zakomunikowała na platformie X.

- Pacjentce (z Wrocławia) nie tylko odmówiono prawa do legalnego przerwania ciąży, ale jej dane wrażliwe z tego szpitala wyciekły - mówiła Katarzyna Kotula na zorganizowanej kilka godzin później konferencji prasowej.

- Chcę, żeby prokuratura zabezpieczyła wszystkie nośniki, komputery, telefony, maile, media społecznościowe, na których fundacja udostępniała informacje, że taki zabieg w szpitalu jest planowany - poinformowała. Pod naporem protestów lekarz nie podjął się wykonania zabiegu.

- Działalność fundacji Kai Godek nosi w mojej ocenie znamiona terroryzmu. Wystawianie pod szpitalami, protesty, cała działalność fundacji doprowadziła dziś do tego, że w polskich szpitalach odmawia się dokonywania legalnych aborcji - kontynuowała parlamentarzystka Nowej Lewicy.

Wrocław. Pacjentce odmówiono aborcji, do szpitala wezwano policję

Sprawę ze stolicy Dolnego Śląska opisywał portal OKO.Press. We wrocławskim Szpitalu Specjalistycznym im. A. Falkiewicza pacjentce odmówiono dokonania aborcji, a jej dane wrażliwe trafiły do Fundacji Życie i Rodzina.

Kilkanaście dni temu fundacja poinformowała, że pacjentka była hospitalizowana i chciała wykonać terminację ciąży. Organizacja zawiadomiła w tej sprawie prokuraturę. Do szpitala miała przyjechać policja, aby sprawdzić, czy nie przeprowadzono nielegalnego zabiegu.

"Dziecko z Brochowa, które miało zostać zabite, jednak żyje - i ten fakt wywołał powszechne oburzenie środowisk wrogich życiu. Oni chcieli krwi" - taki wpis opublikował na Facebooku dolnośląski oddział Fundacji Życie i Rodzina.

"Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli uratować to dziecko! Zwłaszcza panu z Oświęcimia, który wezwał do szpitala policję kryminalną, a którego teraz piętnują lewicowe media" - zaznaczono.

Kaja Godek zapowiedziała, że źródło przecieku z wrocławskiego szpitala "pozostanie nieznane, choćbyśmy mieli odpowiadać za to karnie i choćbyśmy mieli pójść do więzienia".

"Polityczny WF": Parzący ziemniak. Opozycja niekoniecznie chce rządzić od 2027INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.