Siedziała rok w areszcie za fajerwerki. Jest reakcja Rzecznika Praw Obywatelskich
Kontrowersyjną sprawę Marioli Scherner i jej syna Phlippa opisaliśmy w Onecie w sierpniu br. Kobieta, której firma w Słupsku zajmowała się handlem fajerwerkami, została z dnia na dzień zatrzymana i przesiedziała w areszcie blisko 11 miesięcy. Wszystko dlatego, że służby odkryły nieprawidłowości przy koncesji na niektóre rodzaje sztucznych ogni. 64-letnia kobieta nigdy wcześniej nie była karana, nie miała nawet do czynienia z policją, a od razu trafiła do celi z dzieciobójczyniami.
Od kilku lat syn i matka nie widzieli się ani nie rozmawiali, bo mają zakaz
Czytaj nas częściej w Google
Od funkcjonariuszy usłyszała, że siedzi, bo jej syn Philipp nie chce wrócić do Polski i stanąć przed sądem. Mężczyzna przebywa w Niemczech i ma obywatelstwo tego kraju. Łódzki zamiejscowy wydział Prokuratury Krajowej zarzuca mu, że bez wymaganej koncesji prowadził działalność w zakresie wytwarzania, importu, zakupu, magazynowania i sprzedaży materiałów pirotechnicznych kategorii F4, czyli wyrobów o wysokiej sile rażenia. Miał przy tym współpracować z firmą swojej matki.
Gdy zobaczył, jak została potraktowana, najpierw zwrócił się o list żelazny, a po odmowie oddał się w ręce sądu w Niemczech. Ten wydał wyrok, po którym musiał zapłacić grzywnę. Zgodnie z prawem unijnym nie można być sądzonym dwa razy za to samo, mimo to łódzka prokuratura wciąż go ściga. Wydano wobec niego Europejski Nakaz Aresztowania. Phlipp od kilku lat nie widział się z matką, nie może nawet z nią porozmawiać, bo mają zakaz kontaktowania się.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Po naszej publikacji zwróciliśmy się do biura Rzecznika Praw Obywatelskich z pytaniem, czy w jego ocenie tak drastyczne środki zastosowane wobec pani Marioli i jej syna były adekwatne do przewinienia. Chcieliśmy się również dowiedzieć, czy w jego ocenie nie doszło tu do nadużycia uprawnień przez pracowników wymiaru sprawiedliwości, naruszenia praw obywatelskich bądź złamania prawa w inny sposób oraz czy RPO zamierza przeprowadzić kontrolę, by to sprawdzić.
- ZOBACZ RÓWNIEŻ: Maturzysta pomylony z dilerem. "Myślałem, że to żart"
Funkcję rzecznika praw obywatelskich sprawuje obecnie Sylwia Gregorczyk-Abram. W jej imieniu odpowiedział nam Piotr Sobota, naczelnik wydziału w Zespole Prawa Karnego w biurze RPO.
Rzecznik praw obywatelskich: sprawa ta zostanie przeanalizowana
— Rzecznik Praw Obywatelskich podejmował działania w sprawie biegu postępowania oraz stosowania tymczasowego aresztowania wobec Pani Marioli S. W sprawie tej zwracaliśmy się do Łódzkiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej o przedstawienie wyjaśnień dotyczących biegu postępowania oraz stosowania w nim środków zapobiegawczych. Poczynione ustalenia zostały przekazane wnioskodawcy — tłumaczy.
— W ostatnich dniach wpłynął do Rzecznika wniosek dotyczący uchybień w tym samym postępowaniu w zakresie dotyczącym Pana Phlippa S. — między innymi w zakresie konieczności umorzenia prowadzonego wobec niego postępowania karnego ze względu na zakończenie analogicznego postępowania prowadzonego przez organy niemieckie oraz wydania wobec niego europejskiego nakazu aresztowania. Sprawa ta zostanie przeanalizowana w Biurze Rzecznika pod kątem możliwości podjęcia działań w zakresie ustawowych kompetencji — zapewnia Piotr Sobota.
— Podkreślić przy tym należy, iż jak wynika z aktualnych danych postępowanie w przedmiotowej sprawie pozostaje w toku. Rzecznik Praw Obywatelskich nie ma prawnych możliwości ingerowania w czynności organów podejmowanych w trakcie postępowania karnego. W szczególności Rzecznik nie może wpływać na orzeczenia niezawisłych sądów — w tym w zakresie stosowania tymczasowego aresztowania lub wydania europejskiego nakazu aresztowania — podkreśla naczelnik w biurze RPO.
Łódzka prokuratura tłumaczyła, że postępowanie wobec pani Marioli i jej syna jest częścią śledztwa CBŚP, którego przedmiotem jest m.in. "funkcjonowanie zorganizowanej grupy przestępczej, w ramach której w latach 2012–2018 w Łodzi, w innych miejscach na terenie Polski oraz na terytorium innych państw Unii Europejskiej prowadzono, bez wymaganej koncesji lub wbrew jej zapisom, obrót materiałami wybuchowymi w postaci materiałów pirotechnicznych o wysokiej sile rażenia" oraz że ma ono "charakter wielowątkowy, wielopodmiotowy oraz skomplikowany".
Odnosząc się do naszych pytań o areszt dla pani Marioli i ENA dla jej syna, prokuratura zapewniła, że przy stosowaniu środków zapobiegawczych kieruje się "wyłącznie przesłankami ustawowymi"
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.