ESPN DeportesHaaland luce camiseta del City diseñada con IAוואלהפתח תקווה: תאונה בין אוטובוס ורכב - הולכת רגל נפצעהESPNThe NFL Rookie Progress Report: How all 257 draft picks are faring with their new teamsThe Jerusalem PostSmotrich enters joint ticket talks with former Likud MK Feiglin as Likud slams Ben-GvirRTP DesportoDuplas que falharam medalhas mostram-se insatisfeitasInquirerWalang Pasok: Class suspensions on Aug. 29The South AfricanWEATHER: Isolated showers and rain expected to hit Cape provincesWirtualna PolskaRośnie bilans ofiar powodzi w Nepalu i Chinach. Kostnice przepełnioneCBS NewsDolly Parton offered to try experimental drugs if "no hope" in her cancer battleScreen RantHBO's Recast For Harry Potter Hogwarts Professor Is Secretly Better Than Their First ChoiceGuardian SportWarwickshire v Nottinghamshire, Essex v Surrey, and more: county cricket, day two – liveVarietyLarenz Tate Boards Vault, New Streaming and Distribution Platform for Indie Filmmakers (EXCLUSIVE)
The Daily Newsstand · Free, Always
Friday, August 28, 2026

Czy Zondacrypto to polityczne złoto?

Translate

Przemysław Kral zaczął sypać. Na pierwszy ogień poszedł Radosław Piesiewicz, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Opinia publiczna dowiedziała się o prezencie w postaci drogiego zegarka (co oni mają z tymi zegarkami?) w zamian za rzekomą pomoc w kłopotach Zondacrypto z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Piesiewicz dał się poznać jako kontrowersyjny działacz, twardo opierający się wszelkim próbom naprawy związków sportowych kontrolujących de facto w Polsce sport zawodowy. Taki polski Gianno Infantino. Zachowując proporcje. Kibice nie będą po nim płakać. Dawni koledzy, sportowcy i politycy zaczną wycinać się ze wspólnych zdjęć w lożach. Okaże się, że nikt go nie znał, a prezesem PKOl został w zasadzie przez przypadek.

Zondacrypto to afera prawicy. Nie chce wyjść inaczej

Spodziewać się można kolejnych zatrzymań, w tym wniosków o zdjęcie immunitetów dla współpracujących z Zondacrypto posłów. Nie jest tajemnicą, że Kral orientował się na polityków prawicy, wspierał TV Republika i wiec MAGA w Polsce, na którym występował Karol Nawrocki.

Nawrocki, wetując regulacje rynku kryptowalut, politycznie znalazł się w defensywie. Podobnie jak prawicowi sojusznicy Krala, którzy dziś nieudolnie starają się podzielić odpowiedzialnością za aferę z rządem Donalda Tuska.

Jeśli dojdzie do przeszukań w siedzibie TV Republika, można spodziewać się fali protestów i oburzenia. Tomasz Sakiewicz jest mistrzem mobilizowania ludu prawicowego w swojej obronie. Dla PiS usytuowanie w obronie potencjalnych aferzystów jest mimo wszystko bardzo niewygodne. Kiedy główną osią tożsamości było rozliczanie afer postkomuny, uwikłanie w przestępczą działalność na rynku kryptowalut - szczególnie jeśli duża część elektoratu tej działalności w ogóle nie rozumie - jest ciosem w samo sedno prawicowej tożsamości.

Roman Giertych na ratunek

Zondacrypto to bardzo realna afera. Straty poszkodowanych szacowane są na blisko 3 miliardy. Założyciel poprzedniego wcielenia tej giełdy kryptowalut zaginął, a śledczy podejrzewają, że został zamordowany.

Kral opłacał się polskiej prawicy sprzyjającej Trumpowi - który sam jest beneficjentem szemranych interesów krypto walutowych.

Istnieje jednak ryzyko, że dzięki nadgorliwości polityków rządu, którzy za wszelką cenę pragną przy pomocy afery Zondacrypto pogrążyć konkurencję, zostanie ona sprowadzona do spolaryzowanego szumu medialnego "oni nas, my ich". Jeśli to Tusk, Żurek i Giertych będą liderami rozliczeń w sprawie Zondacrypto, gwarantowanym efektem będzie odebrania wiarygodności zarzutom kierowanym pod adresem polityków prawicy.

Dla zwolenników obozu władzy ćwiczenie intelektualne: wyobraźcie sobie, że to Ziobro ściga TVN za jakieś rzekome szemrane powiązania, a adwokatem głównego sypiącego w sprawie jest Stanisław Piotrowicz. Brzmi wiarygodnie?

Politycy nie mogą bawić się w prokuratorów. Kropka.

Przemysław Kral sypie od dawna

Od ogłoszenia, że Przemysław Kral współpracuje z prokuraturą w zamian za nadzwyczajne złagodzenie kary minęło raptem kilka dni. Samo złagodzenie kary głównemu odpowiedzialnemu za aferę jest już poważnym ryzykiem - chyba, że stoją za nim wyżej postawieni mocodawcy, których jego zeznania ujawnią. Kral zapewne sypie już od kilku miesięcy, czyli od czasu jak połączył siły z mecenasami Romanem Giertychem i Jackiem Dubois.

Tu leży największa kontrowersja związana ze specjalnym statusem Krala. Wynajęcie Romana Giertycha, polityka w skórze adwokata (lub na odwrót, zależnie od potrzeb) stawia pytanie, czy nie chodzi w gruncie rzeczy o to, żeby z tej sprawy wygenerować jak najwięcej medialnych nagłówków mających pogrążyć przeciwników obecnego rządu?

Giertych do perfekcji opanował ciągnięcie z korzyści z funkcjonowania na styku polityki, mediów i władzy, chyba tylko Krzysztof Stanowski może się z nim równać w tej dziedzinie. Czy specjalne złagodzenie kary głównemu podejrzanemu służy interesowi publicznemu czy mecenasowi Giertychowi, który w ten sposób po raz kolejny staje się dysponentem wiedzy pozwalającej mu zwiększać swoją władzę i stan konta?

I czy podobnie jak w sprawie rzekomo sfałszowanych wyborów prezydenckich czy "dwóch wież" Kaczyńskiego, to czego dotknie ten król Midas od siedmiu boleści, zamieni się nie w polityczne złoto a w polityczne... nic?

"Polityczny WF": Czy PiS kończy się na naszych oczach? INTERIA.PL


View the original on Interia

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.