Działania "w porywie serca", czy "wandalizm"? Politycy o sprawie interwencji wobec Piotra W.
Piotr W. z zarzutami. Miał przy sobie nóż. Komentarze polityków
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Oceny tego, co wydarzyło się w piątek w okolicach Trybunału Konstytucyjnego różnią się i to dość znacznie - mimo, że są filmy. Paweł Szrot z Prawa i Sprawiedliwości powiedział, że widział na nagraniach "człowieka maltretowanego przez policję". Z kolei Grzegorz Napieralski z Koalicji Obywatelskiej zwrócił uwagę, że kamery nagrały człowieka, "który dokonuje czynów jak wandal, a potem udaje, że jest niewinny".
Na nagraniu z policyjnej kamery można zobaczyć, jak Piotr W. nie reaguje na polecenia patrolu - w pewnym momencie odpycha funkcjonariuszy i rzuca się do ucieczki.
Oglądaj najnowsze wydania programu "Polska i Świat" >>>
- W wyniku tej dynamicznej sytuacji policjantka została popchnięta na drzwi, uderzyła głową i rozbiła szybę - powiedział rzecznik Komendy Stołecznej Policji kom. Jacek Wiśniewski.
Nóż na demonstracji "nie jest czymś naturalnym"
Po krótkim pościgu policjanci dogonili Piotra W. i obezwładnili go. Jak przekonują, mężczyzna nadal nie chciał się uspokoić. - Po przeszukaniu mężczyzny okazało się, że ma przy sobie nóż - podkreślił kom. Wiśniewski.
Dla prawicowych mediów i samego Piotra W. to normalna sprawa. - Scyzoryk posiada prawie każdy z nas - przekonywał podczas rozmowy z Telewizją Republika.
Policja twierdzi, że to nie był mały scyzoryk tylko składany nóż i dodaje, że takich niebezpiecznych przedmiotów nie można przynosić na zgromadzenia publiczne. - Nadawana jest bardzo niebezpieczna narracja, że oto nóż w tej przestrzeni jest czymś naturalnym, a nie jest naturalnym i nie powinno być zgody na takie przedstawianie tego - ocenił kom. Wiśniewski.
- W sytuacji gdyby pan Piotr W. wylegitymował się, okazał dowód tożsamości, takiej sytuacji by nie było - oceniła rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Karolina Gałecka. - Z drugiej strony chciałabym podkreślić, że nie możemy tłumaczyć dzieciom, które miały przy sobie noże, ostre narzędzia, że nie wolno takich rzeczy przynosić do szkoły, a z drugiej strony za dwa tygodnie pewne środowiska polityczne mówią, że trzymanie noża w kieszeni jest rzeczą naturalną na zgromadzeniu - dodała.
Zarzuty dla Piotra W.
Piotr W. usłyszał prokuratorskie zarzuty zmuszania funkcjonariuszy do zaniechania czynności i naruszenia nietykalności cielesnej policjanta. Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Będzie odpowiadał z wolnej stopy, bo sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt. Sprawą z urzędu zajął się też Rzecznik Praw Obywatelskich.
Są też nagrania, na których widać co mężczyzna robił przed zatrzymaniem - przepychał się z policjantami i zachowywał się agresywnie. Piotr W. mówi , że cała sprawa to wina policji, bo ta nie podała, a powinna była podać powód wylegitymowania, dlatego poczuł się zagrożony.
Piotr W. podczas protestu pod Trybunałem Konstytucyjnym
Źródło zdjęcia: TVN24
- Uznałem, że to jest atak, a jako instynkt samozachowawczy to człowieka wybiera albo atak, albo ucieczkę. Ja wybrałem "biegnij" - tłumaczył mężczyzna.
Minister zawiadomił prokuraturę
Prawicowe media przedstawiają właśnie taką narrację o ataku i napaści ze strony policji. Szef MSWIA Marcin Kierwiński złożył w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
- Nie może być zgody na to, aby polscy funkcjonariusze byli obrażani, by próbowano siłą wymusić na nich odstąpienie od czynności służbowych - powiedział Kierwiński.
- Z przykrością na to patrzę, że niestety są osoby, funkcjonariusze, którzy być może są zmuszani przez przełożonych, żeby podejmować tego rodzaju działania, aby szczuć na obywateli, którzy po prostu w porywie serca i chcąc bronić ostatniej niezależnej instytucji wymiaru sprawiedliwości, protestowali przed Trybunałem Konstytucyjnym - ocenił Rafał Bochenek z PiS.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.