Ustawa praworządnościowa przyjęta. Ma uporządkować status sędziów
Żurek o projektach ustaw dotyczących praworządności
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Leszek Szymański/PAP/EPA
Przygotowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ustawa praworządnościowa została przyjęta przez Sejm. Ustawę poparło 231 posłów, przeciw było 200, zaś sześciu wstrzymało się od głosu. Teraz przyjęte przepisy trafią do Senatu.
Przepisy poparli posłowie klubów koalicji rządzącej. Przeciw był PiS, Rozwój Plus, Konfederacja oraz koła Konfederacji Korony Polskiej i Demokracji Bezpośredniej. Od głosu wstrzymało się koło Razem.
Regulacja przygotowana przez resort sprawiedliwości - jak stanowi jej tytuł - dotyczy przywrócenia "prawa do niezależnego i bezstronnego sądu ustanowionego na podstawie prawa przez uregulowanie skutków uchwał Krajowej Rady Sądownictwa podjętych w latach 2018-2026".
Ustawa przewiduje pozbawienie mocy prawnej uchwał Krajowej Rady Sądownictwa dwóch poprzednich kadencji - podjętych od 2018 roku do maja 2026 roku - i zawierających wnioski o powołanie do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego.
Generalnie sędziowie, których miałaby dotyczyć ustawa, powracaliby na wcześniej zajmowane stanowiska lub do poprzednio wykonywanego zawodu. Wyjątkiem mają być uchwały poprzednich KRS dotyczące tzw. początkujących sędziów.
Odrzucone wnioski opozycji. PiS liczy na weto Nawrockiego
Przed uchwaleniem ustawy Sejm był przeciw złożonemu przez PiS i Rozwój Plus wnioskowi o odrzucenie tych przepisów. Sebastian Kaleta (PiS) określił te przepisy podczas dyskusji w drugim czytaniu jako "lex kasta" i "lex Targowica". Opozycja przyznawała, że liczy, że prezydent Karol Nawrocki zawetuje tę ustawę.
Posłowie przyjęli natomiast w czwartek 22 poprawki klubu Koalicji Obywatelskiej dotyczące szeregu szczegółowych kwestii związanych z zawartym w ustawie mechanizmem uregulowania statusu sędziów.
Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki jeszcze przed rokiem, gdy prezentowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości była wczesna wersja tych rozwiązań, oświadczał, że "nie ma dziś takiej mocy - ani rząd, ani parlament - by zmusić prezydenta Karola Nawrockiego do podpisania ustaw, które będą złe dla Polski".
Posiedzenie Sejmu. Uchwalono ustawę praworządnościową
Źródło zdjęcia: Leszek Szymański/PAP/EPA
Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur mówił we wrześniu, że "bez względu na to, czy ta ustawa zaistnieje, to jest to rzecz, którą absolutnie trzeba było zrobić". Chodzi bowiem - jak dodał - między innymi o to, aby "nikt później nie zarzucił, iż nie było w ogóle próby systemowego rozstrzygnięcia problemu neosędziów".
- To jest ważne zarówno z punktu widzenia wiarygodności rządu, jako organu, który czuwa nad porządkiem prawnym w Polsce, czyli takiej wewnętrznej wiarygodności, jak i też z punktu widzenia wiarygodności zewnętrznej, wobec na przykład Unii Europejskiej, że staramy się realizować nasze zobowiązania wynikające z traktatów - tłumaczył Mazur.
Według uchwalonych przepisów w większości miałyby one wejść w życie po upływie 30 dni od ich ogłoszenia.
Próba uporządkowania statusu sędziów
Istota proponowanych rozwiązań sprowadza się między innymi do zasady, że stanowisko sędziowskie objęte na podstawie uchwały KRS od marca 2018 do maja 2026 roku, z dniem wejścia w życie ustawy stawałoby się wolnym stanowiskiem i postępowanie w sprawie powołania do pełnienia urzędu sędziego na tym stanowisku byłoby przeprowadzane ponownie.
W związku z tym osoby, które bezpośrednio przed powołaniem na stanowisko sędziego na podstawie uchwały nieprawidłowo ukształtowanej KRS zajmowały inne stanowisko sędziowskie, miałyby na nie powrócić, ale do czasu przeprowadzenia nowych konkursów będą mogły być delegowane do dalszej pracy w dotychczasowym sądzie.
Tej ostatniej kwestii dotyczyła jedna z przyjętych w czwartek poprawek KO, zgodnie z którą zrezygnowano z określenia dwuletniego czasu delegowania. "Zważywszy liczbę konkursów, które zostaną przeprowadzone, jak również czas trwania tych konkursów, uwzględniając także ewentualne postępowania odwoławcze od rozstrzygnięć podjętych w tych konkursach, realne jest wystąpienie sytuacji, w której istotna część ponowionych konkursów nie zostanie prawomocnie zakończona przed upływem 2 lat od wejścia w życie ustawy" - uzasadniono potrzebę takiej poprawki.
Zgodnie z ustawą inne osoby - niebędące sędziami przed powołaniem w latach 2018-2026 - będą mogły powrócić do poprzednio wykonywanego zawodu (np. prokuratora, ubiegać się o wpis na listę adwokatów) albo objąć stanowisko referendarza sądowego. Zajmowane przez te osoby stanowiska sędziowskie staną się - z dniem wejścia w życie ustawy - stanowiskami wolnymi, na które zostaną przeprowadzone ponowne konkursy.
Ustawa zakłada także wprowadzenie ograniczonej możliwości ponowienia postępowań w określonych przypadkach po orzeczeniach wydanych przez tych sędziów.
Uchwalone przepisy przewidują również zmiany w Sądzie Najwyższym, obejmujące między innymi zniesienie Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Zlikwidowana ma też zostać instytucja skargi nadzwyczajnej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.