Spór o dwukadencyjność. "Wymieszanie racjonalizmu i populizmu"
Stefaniak: będziemy rozpoczynali procedurę zrównania zasad
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Sejm odrzucił w czwartek nowelizację, która miała znieść dwukadencyjność dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast.
Jakub Stefaniak (PSL), zastępca szefa kancelarii premiera, pytany był w "Faktach po Faktach" w TVN24, czy ludowcy, którzy złożyli projekt nowelizacji, czują się zdradzeni po głosowaniu. - Trzeba by było zadać pytanie, czy nasi widzowie i Polacy pamiętają, po co była ta ustawa - odparł.
- Ona nie była dlatego, żeby komuś było lepiej, tylko żeby się pozbyć niewygodnych kandydatów, szczególnie w dużych miastach. Po to Jarosław Kaczyński to zrobił, żeby sobie trochę poprawić warunki tam, gdzie nie mógł wygrać w uczciwy sposób - stwierdził.
Dwukadencyjność dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast została wprowadzona za rządów Zjednoczonej Prawicy w 2018 roku.
PSL o dwukadencyjności w Sejmie
- Głosowanie skończyło się, jak się skończyło. Teraz trzeba się zastanowić, czy ci, którzy tak krzyczeli, że nie ma świętych krów, sami (...) będą teraz tak ochoczo zachęcali do tego, żeby ograniczyć sobie samemu kadencje - mówił Stefaniak.
Ludowcy zapowiadali, że jeśli ustawa znosząca kadencyjność w samorządach nie zostanie przyjęta, to złożą projekt ograniczający kadencyjność posłów do dwóch kadencji.
Stefaniak mówił, że jego zdaniem to "sprawiedliwe". - Jeżeli ograniczamy jednym, to ograniczajmy także innym - przekonywał i zapowiedział rozpoczęcie procedury w tej sprawie.
Spór o dwukadencyjność. "Będę to akcentował"
- Jest bardzo mi przykro słyszeć to, co kolega tutaj mówi - powiedział senator KO Adam Szejnfeld, komentując wypowiedź Stefaniaka. - Dlatego że mamy tutaj w jednej wypowiedzi wymieszanie racjonalizmu i populizmu - ocenił.
- No, już nie przesadzajmy - skomentował Stefaniak. - Absolutnie. Będę to akcentował jeszcze, jak będziesz protestował - zastrzegł senator.
Zdaniem Szejnfelda "absolutnie racjonalne byłoby rozwiązanie zniesienia tej dwukadencyjności". - Absolutna większość Unii Europejskiej nie zna takiego rozwiązania, takiego kretyńskiego rozwiązania - mówił. Przychylił się do oceny Stefaniaka w sprawie genezy tego pomysłu, czyli "zagarnięcia sztucznie, prawnie, ograniczając wolność wyboru obywatelom" samorządów przez PiS.
Szejnfeld: przykro mi słyszeć to, co kolega mówi
Źródło: TVN24
Senator zaznaczył, że "równolegle podnosi się ten racjonalny, słuszny (...) postulat z postulatem populistycznym". - Taki nasłuch, nastawiony nasłuch, co tam ludzie gadają, nie lubią Sejmu, nie lubią posłów, jak się krzyknie: "ograniczmy im kadencyjność", wszyscy powiedzą, czy większość powie "tak" - opisywał.
- Nie, tak nie wolno robić. Moim zdaniem my, jako koalicja, powinniśmy działać bardzo racjonalnie, unikać populizmów i dążyć do celu - stwierdził.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.