Zabójstwo generała Papały. "Czekaliśmy, że ktoś po nas przyjedzie"

Marek Siewert, były analityk Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji, wyjawił ustalenia, do których dotarł podczas pracy nad głośną sprawą zabójstwa generała Marka Papały. Rozmówca Mateusza Baczyńskiego ujawnił, że jeden z członków grupy przestępczej wprost wskazał zabójcę. – Nawet nam na kartce napisał, że zabójcą generała Marka Papały jest świadek koronny – powiedział w programie "Teraz WP".
W tym odcinku "Teraz WP" Mateusz Baczyński rozmawiał z Markiem Siewertem, byłym analitykiem Biura Kryminalnego KGP i współautorem książki "Sprawa Papały". Zabójstwo generała Marka Papały miało miejsce 25 czerwca 1998 r., jednak po 28 latach wciąż nieznany jest zabójca, a prokuratura niedawno poinformowała, że ponownie zajęła się śledztwem.
Rozmówca przytoczył rozmowę z przestępcą znanym jako "Majtek", który miał przekazać policjantom ważne informacje dotyczące zabójstwa. – "Majek" nam sam powiedział, iż za zabójstwem generała Marka Papały stoi "Patyk", świadek koronny. On nam to powiedział wprost – powiedział.
Jednak "Majtek" obawiał się konsekwencji poinformowania o tym. – Nie chciał tego przekazać na protokół przesłuchania, informując, że on nie chce być uznany za konfidenta policyjnego i on nam to wszystko może powiedzieć nieoficjalnie – wyjaśnił. "Majtek: wskazał też kolejną osobę, która mogła posiadać wiedzę o sprawie -"Bikera".
Zamach czy przypadek?
"Biker" od razu miał wskazać zabójcę Papały. – On powiedział, że "my czekaliśmy na to wezwanie codziennie po tym zabójstwie. Czekaliśmy, że za chwilę ktoś po nas przyjedzie, bo to jest oczywiste, że ktoś musi po nas przyjechać i my musimy odpokutować za tę sprawę" – opowiadał Siewert, przytaczając słowa "Bikera".
Zdaniem Siewerta śmierć Papały nie była jednak zaplanowanym zamachem. – To zdarzenie nie miało charakteru celowości. Nie było to zabójstwo z zamiarem bezpośrednim, nawet ewentualnym. Był to wypadek przy pracy – przyznał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.