Głosował inaczej niż lider PSL. Paszyk szczerze o aborcji

Szef klubu PSL Krzysztof Paszyk przyznał w programie "Tłit", że poparł projekt dekryminalizacji aborcji. Zaznaczył, że w jego partii była to decyzja indywidualna. Były minister ubolewa nad obecnym brakiem przestrzeni do debaty i popiera powrót do kompromisu aborcyjnego z lat 90.
We wtorek posłowie przyjęli nowelizację Kodeksu karnego zakładającą częściową dekryminalizację przerywania ciąży. Głosowanie zakończyło się bardzo nieznaczną przewagą zwolenników projektu – różnica między obozem "za" a "przeciw" wyniosła zaledwie cztery głosy. Do sprawy odniósł się w programie "Tłit" były minister rozwoju i technologii.
Prowadzący przytoczył opinię Tomasza Terlikowskiego. Publicysta ocenił, że wsparcie projektu przez sporą część posłów PSL odstraszy umiarkowanie konserwatywnych wyborców, a partia i tak nie zyska poparcia lewicy obyczajowej. Krzysztof Paszyk odrzucił tę diagnozę. Podkreślił, że w Polskim Stronnictwie Ludowym każdy głos oddany w tej sprawie był wyłącznie indywidualną decyzją parlamentarzystów, z której trudno wysnuwać ogólne wnioski.
– Nasz lider głosował przeciwko temu projektowi, bo takie ma też niezmiennie od wielu lat podejście – powiedział polityk.
Paszyk przyznał jednocześnie, że na gruncie własnych przemyśleń osobiście poparł projekt dekryminalizacji. Szef klubu PSL zadeklarował, że – podobnie jak większość Polaków – jest zwolennikiem powrotu do kompromisu aborcyjnego z lat 90. Podkreślił, że tamte rozwiązania wypracowano w ramach szerokiego porozumienia politycznego i społecznego, w którym uczestniczył również Kościół katolicki.
– Dzisiaj absolutnie nie ma przestrzeni, żebyśmy nawet zbliżyli się do jakiegokolwiek stanu, gdzie możliwe jest porozumienie. Ubolewam nad tym – podsumował były minister.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.