Sam wybrał sobie żonę. Tak polski król poznał swoją wybrankę
Przemysł II należał do tych władców doby rozbicia dzielnicowego, których biografie pozostają dziś słabo znane. Od innych Piastów odróżniało go jedno, czyli to, że pod koniec rządów sięgnął po koronę królewską, o którą bezskutecznie zabiegało tylu jego poprzedników.
Przyszły król od początku dorastał bez ojca. Przemysł I, książę poznański, zmarł w 1257 roku, krótko przed narodzinami syna. Kronikarze przedstawiali go jako człowieka wyjątkowo pobożnego, łagodnego i stroniącego od pijaństwa. Miał nawet nocami wstawać, by przy świetle świecy czytać psalmy. Przemysł II nigdy jednak nie miał okazji go poznać.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Kilka lat później stracił również matkę. Elżbieta zmarła, zanim chłopiec ukończył ósmy rok życia, pozostawiając go sierotą. Opiekę nad Przemysłem przejął wówczas jego stryj, Bolesław Pobożny, książę gnieźnieńsko-kaliski. Ponieważ nie miał własnego syna, przygotowywał bratanka do przejęcia w przyszłości władzy nad całą Wielkopolską.
Książę, który nie chciał kota w worku
Gdy Przemysł miał szesnaście lat, stryj postanowił go ożenić. W tych czasach małżeństwa książąt były przede wszystkim transakcjami politycznymi, a o wyborze partnerki decydowały względy dynastyczne, nie uczucia. Młody Przemysł podszedł jednak do sprawy w sposób, który łamał wszelkie konwenanse.
Zamiast zdać się na ustalenia dorosłych, osobiście wyruszył do Szczecina, by lepiej poznać proponowaną mu kandydatkę. Nie dbał o opinie innych i nie zamierzał brać kota w worku. Chciał mieć u boku towarzyszkę, która spełni jego oczekiwania, dlatego postanowił najpierw przyjrzeć się jej z bliska.
Wszystko potoczyło się po jego myśli. Dziewczyna, którą mu przedstawiono, od razu przypadła mu do gustu. Kroniki zanotowały wprost, że gdy książę ujrzał swoją przyszłą żonę, "spodobała mu się jej osoba".
Te kilka słów znaczy wyjątkowo wiele, bo średniowieczni skrybowie, wywodzący się ze środowisk kościelnych, niezwykle oszczędnie pisali o uczuciach. Jeśli odnotowali zauroczenie, musiało być ono prawdziwe i wyraźne.
Kim była wybranka księcia
Dziewczyna, która skradła serce Przemysła, nazywała się Ludgarda i była od niego młodsza najwyżej o trzy lata. Przyszła na świat około 1259 roku, a jako trzynastolatka w świetle ówczesnego prawa kanonicznego była już gotowa do małżeństwa.
Jej pochodzenie czyniło z niej atrakcyjną partię. O losie dziewczyny decydował wówczas dziadek, książę zachodniopomorski Barnim I, który opiekował się nią pod nieobecność ojca.
Ten ostatni, książę meklemburski Henryk Pielgrzym, przebywał w odległej niewoli u Saracenów w Kairze. Matka Ludgardy odesłała córkę na dwór dziadka do Szczecina, sama zajmując się rządami w Meklemburgii w imieniu małoletnich synów.
Dla Przemysła związek z Ludgardą oznaczał cenny sojusz z władcami Pomorza Zachodniego, co miało duże znaczenie w jego polityce wobec wrogiej Brandenburgii. Uczucie i interes polityczny szły więc tym razem w parze, co zdarzało się w epoce rzadko.
Wesele i nowy dom w Poznaniu
Zakochany Przemysł nie chciał tracić czasu. Bez zwłoki zaproponował Barnimowi ślub z jego wnuczką, a odpowiedź mogła być tylko jedna. Uradowany dziadek wyprawił na swoim dworze wspaniałe wesele, godne pozycji obu rodów.
Po zakończeniu hucznej uroczystości młoda para wyruszyła ze Szczecina w stronę Wielkopolski. Po drodze zatrzymała się w Drzeniu, gdzie odbyła się kolejna uczta, tym razem z udziałem stryja Przemysła, Bolesława Pobożnego, oraz jego żony Jolenty. Rodzina świętowała związek, który zdawał się dobrze wróżyć na przyszłość.
W końcu Przemysł i Ludgarda dotarli do Poznania, nowego domu młodej księżnej. Był rok 1273. Wszystko zapowiadało się obiecująco, bo młody książę poślubił kobietę, która naprawdę mu się spodobała, a do tego umacniał swoją pozycję cennym sojuszem.
Nikt wówczas nie przeczuwał, że to małżeństwo zamiast szczęścia przyniesie dramat, a imię Ludgardy przejdzie do historii za sprawą jej tajemniczej śmierci, o którą oskarżono samego księcia.
Źródło Niniejszy tekst stanowi fragment najnowszej książki dr Mariusza Sampa "Kryminalne dzieje Piastów. Mroczna historia dynastii" (Wydawnictwo ZNAK, Kraków 2026).
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.