PiS wysłało ludzi na spotkanie z Morawieckim. Zdjęcia pokazują, czego nie widać od razu
"Jedziemy tam walczyć" - tak współpracownicy Mateusza Morawieckiego mówili o jego wizycie na Lubelszczyźnie. Cel był jasny: przekonać wyborców PiS do Rozwoju Plus.
DLA CIEBIE
30 lat Škoda Octavia. Miliony kilometrów i jeszcze więcej historii
DLA CIEBIE
Ostatnio nazwisko Moskala pojawiło się przy sprawie Zondacrypto. Jak ujawniły Wirtualna Polska i TVN24, poseł PiS spotkał się w 2025 r. na Ibizie z szefem tej firmy. Byli politycy PiS z Rozwoju Plus liczyli, że uda się to wykorzystać.
Nie do końca się udało.
W PiS nie kryli satysfakcji
Wśród polityków PiS z Lubelszczyzny zapanowała wesołość, gdy zaczęły krążyć zdjęcia z poniedziałkowego spotkania Rozwoju Plus w Janowie Lubelskim. Wydarzenie zapowiadane jako próba odbicia bastionu PiS okazało się frekwencyjną wpadką. Na oficjalnych fotografiach z mediów społecznościowych widać cztery pełne rzędy, ale tylko z przodu sali. Nieoficjalne pokazują, że sala, w której przemawiał Mateusz Morawiecki, była w większości pusta.
Na koncie Morawieckiego pojawiły się dwa zdjęcia ze spotkania, wykadrowane tak, że pustych miejsc nie widać. Te nieoficjalne przesłali Wirtualnej Polsce politycy PiS, nie kryjąc złośliwej satysfakcji.
Jak ustaliła Wirtualna Polska, PiS wysłało na spotkanie z Morawieckim kilka osób, które miały "przyłapać" byłego premiera na frekwencyjnej porażce. - Nawet zwieziona młodzież nie pomogła - żartuje jeden z działaczy PiS.
Wirtualna Polska skontaktowała się z autorem kilku zdjęć. Prosi o anonimowość i przedstawia się jako wieloletni wyborca prawicy o konserwatywnych poglądach. Mówi, że na spotkanie z Mateuszem Morawieckim przyszedł z dwoma kolegami, bo chcieli zadać konkretne pytania.
- Tak naprawdę pytanie, które najbardziej nas nurtowało, to dlaczego człowiek, który wywodzi się z tych korzeni PiS-owskich, nagle wypowiada się publicznie, opowiada, że został wypchnięty z PiS-u wraz z czterdziestoma swoimi posłami – relacjonuje rozmówca WP.
Dodaje, że on, jak i jego koledzy od samego początku mieli ręce w górze i chcieli zabrać głos.
- Było powiedziane, że na wszystkie pytania pan premier chętnie odpowie. No niestety w praktyce okazało się, że nam się nie udało ich zadać. Nie wiem, czy ktoś obawiał się, że będą niewygodne, bo wcześniej robiliśmy zdjęcia, czy ta ilość pytań zaczęła zbyt mocno nadwyrężać czas panu premierowi, ale nie dano nam głosu - relacjonuje informator WP.
"Dziwnie to wyglądało"
Rozmówcy WP zwracają też uwagę na młodych ludzi w pierwszym rzędzie. Podejrzewają, że nie byli z Janowa Lubelskiego. - Mnóstwo młodzieży, której w ogóle nie znamy i nie kojarzymy, żeby była stąd. Wszyscy zajęli pierwsze miejsca na trybunie, dziwnie to wyglądało - relacjonuje w rozmowie z WP jeden z uczestników spotkania.
Dodaje, że pod salą stało wiele samochodów z rejestracjami z Kraśnika, Lublina i innych części Lubelszczyzny, ale nie z Janowa Lubelskiego. - Były na mieście widoczne plakaty i wszystko było jakoś tam nagłośnione, ale ludzie stąd nie przyszli - ocenia rozmówca WP.
Morawiecki zapowiadał wizytę w Janowie Lubelskim jako ważny punkt politycznej ofensywy, o czym pisaliśmy w Wirtualnej Polsce. Mimo frekwencyjnej wpadki podsumował ją w serwisie X optymistycznie: "Janów Lubelski pokazuje chęć dalszego działania dla rozwoju Polski".
Rozwój Plus traci ludzi właśnie na Lubelszczyźnie. W ubiegłym tygodniu odszedł z niego poseł Sławomir Skwarek, a zaraz po nim radny Marcin Jakóbczyk. - To nie koniec. Odejść będzie więcej - mówi WP jeden z polityków PiS. Na razie kolejnych nazwisk jednak nie ma, nie ma też listy chętnych do powrotu do PiS.
Politycy PiS przekonują, że porażka Morawieckiego w bastionie partii to m.in. efekt wyboru wicemarszałka Sejmu z Rozwoju Plus. Kandydat przeszedł dzięki głosom Koalicji Obywatelskiej i Lewicy, wbrew PiS, które nie ma swojego przedstawiciela w Prezydium Sejmu. - Słowo zdrada bardzo często pada w rozmowach z ludźmi - mówi WP jeden z polityków PiS. Jego zdaniem rozwojowcy popełnili "gigantyczny błąd".
26 września Rozwój Plus organizuje duży kongres samorządowy (a właściwie Ogólnopolskie Forum Samorządowe) w Tomaszowie Mazowieckim. Ma tam zjechać ponad 600 samorządowców wszystkich szczebli. To oni będą współtworzyć struktury nowej partii, która ukonstytuuje się jesienią. Jej powstanie ogłosi 15 października Mateusz Morawiecki.
W PiS zastanawiają się: "skoro rozłamowcy nie potrafią ogarnąć spotkania w Janowie, to jak chcą zrobić wielki kongres?". Politycy Rozwoju Plus z takim stawianiem sprawy się nie zgadzają.
Spotkanie w Janowie Lubelskim organizowała posłanka Anna Baluch. - Jestem bardzo zadowolona z tego spotkania. Przyszło około 80 osób, w tym wielu młodych ludzi. Nikt nikogo nie ściągał na siłę, spotkanie było otwarte, przyszedł każdy, kto chciał - podkreśla w rozmowie z WP parlamentarzystka Rozwoju Plus.
Tłumaczy, że "wielu ludzi chciało dołączyć", ale "proza życia" ich zatrzymała. Chodzi m.in. o pracę, a Lubelszczyzna to w dużej mierze tereny rolnicze. – Będziemy organizować więcej spotkań. Niektórzy zainteresowani wolą rozmawiać w kuluarach, a nie na tego typu spotkaniach, ale zainteresowanych jest wielu – słyszymy od posłanki Rozwoju Plus.
Politycy Rozwoju Plus z Lubelszczyzny przypominają, że spotkania z politykami PiS też nie przyciągały tu tłumów.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.