Francja płonie, a my możemy być następni – twierdzą pesymiści w Wielkiej Brytanii. Londyn sobie z tym nie poradzi [OPINIA]
Francja płonie, a my możemy być następni — twierdzą pesymiści i być może mają rację. Wygląda na to, że niepokoje społeczne rozprzestrzeniają się po całej Europie — w ostatnich tygodniach doszło do zamieszek w Mediolanie, Albanii, Hiszpanii i Portugalii.
Czytaj nas częściej w Google
Może to być zwykły zbieg okoliczności lub oznaka głębszego kryzysu politycznego, który przejawia się w agresywnych zachowaniach. — Jeśli politycy nie chcą nas słuchać, to jaki mamy wybór? — mówią francuscy protestujący. Taki sam powód podają zamaskowani mężczyźni, pojawiający się w portowych miastach na południowym wybrzeżu [kanału La Manche], gdy przybywają do nich osoby ubiegające się o azyl.
Jeśli więc tłumy wyjdą na ulice w Wielkiej Brytanii, czy brytyjskie władze poradzą sobie z sytuacją? Krótka odpowiedź brzmi: nie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.